poniedziałek, 12 września 2022

Anne Applebaum "Czerwony Głód"

 

Tytułem wstępu:

"(...)Z perspektywy czasu  widać jasno, że lata 1932 i 1933 były tak naprawdę początkiem wielkiej fali terroru, która w całym ZSRR osiągnęła szczyt w latach 1937 i 1938. W przeddzień Hołodomoru na Ukrainie istniały już wszystkie elementy wielkiej czystki: podejrzliwość, histeryczna propaganda, masowe aresztowania według odgórnie ustalonego schematu. Zresztą moskiewska paranoja na punkcie kontrrewolucyjnego potencjału Ukrainy utrzymywała się i po drugiej wojnie światowej, nawet jeszcze w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Wpajano ją wszystkim kolejnym pokoleniom funkcjonariuszy tajnych służb, od OGPU i NKWD po KGB, oraz wszystkim kolejnym pokoleniom przywódców partyjnych. Być może wpłynęła nawet na sposób myślenia postsowieckich elit jeszcze długo po rozpadzie ZSRR." (str.192)

Po to właśnie sięgnąłem po tę książkę. Chciałem się dowiedzieć dlaczego rosjanie tak bardzo nie lubią Ukraińców. Jaka jest geneza obecnej agresji Putina na wolny, suwerenny, europejski kraj. Powyższy cytat w pewien skondensowany, acz częściowy sposób odpowiada na moje rozterki. To bardzo ważna książka, zawierająca rzetelną PRAWDĘ historyczną. Solidna analiza ludobójstwa dokonanego na narodzie ukraińskim w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku. Dzieło Anne Applebaum daje odpowiedź nie tylko na pytanie; dlaczego rosjanie tak bardzo boją się Ukrainy, ale też pośrednio mówi dlaczego Ukraińcy tak mocno i nieugięcie walczą o swój kraj.

Ocena: 6

(Wydawnictwo Agora; Warszawa 2018; stron: 412)

Anne Applebaum, Donald Tusk "Wybór"

 

Wywiad rzeka z em Tuskiem po jego powrocie dla ojczyzny ratowania. Rzecz choć niestara, już trochę przebrzmiała bo wydana pół roku przed wybuchem wojny rosji z Ukrainą. Określenie "wywiad rzeka" jest chyba też nadużyciem. Nie wiem czy z ust interlokutorki nie pada więcej słów niż ze strony pytanego. To nic nie szkodzi, Anne Applebaum powinna zostać prezydentką RP. Poważnie.!

Rozmowę prowadzi dwoje doświadczonych, inteligentnych ludzi, więc czyta się z zainteresowaniem, pod warunkiem, że jest się w tej kilkuprocentowej grupie społecznej, która czyta i na widok samej okładki nie wrzuca omawianej książki do ognia. Prowadzący dialog znają się, lubią i szanują, dlatego jest spokojnie i bez kontrowersji.

Mam zatem prośbę i wyzwanie dla autorki. Niechże przeprowadzi pani taką rozmowę z Victorem Orbanem! To byłby hit!

Ocena: +4

Wydawnictwo Agora, Warszawa 2021; stron: 307)

czwartek, 9 czerwca 2022

Mieczysław Gorzka "Polowanie na psy"

 

Widać, że po napisaniu trylogii pan Mieczysław odpoczął, odetchnął i policzył do dziesięciu. Po tym jak rozpędził się w "Totentanz" bałem się, że inspektor Marcin Zakrzewski zacznie latać i strzelać z oczu laserem. Na szczęście wszystko wróciło na właściwe tory. Zakrzewski odnajdując swoje alter ego w policjancie działającym 40 lat wcześniej od niego - Marku Piekle - rozwikłuje zazębiającą się z przeszłością bardzo skomplikowaną sprawę. Czyta się przyjemnie.

Ocena" +4

(Wydawnictwo Bukowy Las; Wrocław 2021; stron: 486)

Jacek Dehnel "Ale z naszymi umarłymi"

 

Hm.... Ta książka nie jest dla mnie oczywista. Owszem, czytałem z zainteresowaniem i prawdziwą przyjemnością, ale nie wiem do której szufladki mam ją przyporządkować. Jeszcze w trzech czwartych lektury gotów byłem zaszeregować ją do mojej prywatnej kategorii "Prozy Wielkiego Wkurwu", ale pod koniec nabrałem wątpliwości i tkwię w nich do teraz. Otóż autor oparł fabułę na prześmiewczej konstrukcji "Polaków - Zombiaków - Patriotów" zapożyczonej z takich produkcji filmowych jak choćby kultowa już "Noc żywych trupów (1968 r.). Zabieg sprytny, bo automatycznie wprowadzający elementy grozy, podziału na dobrych i złych i wbrew pozorom - humoru. Polskie zombi opanowują świat wszędzie zaszczepiając polskie cechy narodowe, a to nie może się dobrze skończyć. Dehnel przy pomocy stworzonej przez siebie tragifarsy ośmiesza, obnaża i krytykuje: pseudo patriotyzm, pełną hipokryzji politykę, ogłupiającą ludzi propagandę sączącą się z publicznych mediów, homofobię i fałszywą religijność. Słowem, wścieka się i płacze nad współczesną Polską. Tak to rozumiem, ale czy dobrze odebrałem metaforę? Nie wiem. Grunt, że mi się podoba.

Ocena: 5

(Wydawnictwo Literackie; Kraków 2019; stron: 315)

niedziela, 15 maja 2022

Ziemowit Szczerek "Tatuaż z tryzubem"


 
Jak dobrze jest robić notatki! Dopiero dzięki nim przypomniałem sobie, że dwie książki Szczerka zlały mi się w jedną. Mianowicie "Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian" przeczytana w 2014 roku i "Tatuaż z tryzubem" przeczytany w 2016 roku, w mojej głowie utworzyły jedną szufladkę z napisem Ukraina. I właśnie z tego tytułu postanowiłem sięgnąć po "Tatuaż" ponownie. Praktycznie takie powtórki mi się nie zdarzają, ale pamiętałem, że obie pozycje Ziemowita Szczerka zrobiły na mnie duże wrażenie i wiele się z nich dowiedziałem. W kontekście agresji rosyjskiej i bohaterskiej postawy Ukraińców chciałem tę wiedzę odświeżyć. Po raz drugi się nie zawiodłem. Nic w życiu nie jest proste. Dotyczy to również Ukrainy.
Przeczytajcie! Bardzo warto!

Ocena: 6

(Wydawnictwo Czarne; Wołowiec 2015; stron: 317)

Ken Follett "Nigdy"


 "(...)-Przypomnij mi, jak wygląda eksplozja.
- W pierwszej jedno-milionowej sekundy powstaje kula ognia o średnicy około 200 metrów. Wszyscy, którzy znajdą się w jej obrębie, natychmiast giną (...) Podmuch całkowicie niszczy budynki w promieniu 1,5 km. Niemal wszyscy na tym obszarze giną pod gruzami. Temperatura jest tak wysoka, że płonie wszystko, łącznie z ludźmi w promieniu od 3 do 8 km. Samochody się rozbijają, pociągi wypadają z szyn. Podmuch i wysoka temperatura przemieszczają się w górę, więc z nieba spadają samoloty.(...)"
Ken Follett napisał fikcyjny scenariusz, który "NIGDY" nie miał się wydarzyć. Książkę kopiłem w listopadzie 2021, przeczytałem już po ataku Rosji na Ukrainę. W pierwszym momencie pomyślałem - Ken - spóźniłeś się - to już się zaczęło. Na świat padł strach. Groźba wojny nuklearnej nadal jest przepotężna. Nadszedł jednak ten drugi moment, refleksja, zwłaszcza po przeczytaniu powyższego cytatu ze strony 378. Dzięki Ken! Nie ma się co bać! Trzeba żyć! Skoro piszesz, że rakieta z głowicą jądrową leci z Chin do USA mniej niż 30 minut, to nie ma się co przejmować. I tak nic człowiek nie zdąży zrobić. Nadal należy wierzyć, że to się NIGDY nie wydarzy.

Ocena: +4

(Wydawnictwo Albatros; Warszawa 2021; stron: 734)

Theree Bohman "Utonęła"

 

Piękna książka. klimatyczna, a zarazem straszna. Dzieło, które przypomina człowiekowi, że nadal są twórcy piszący literaturę piękną, a w Szwecji powstają nie tylko kryminały. Therese Bohman udowadnia, że można odmalować świat piękna i grozy na 170 stronach a niekoniecznie pięciuset. Dla mnie to opowieść o tym, że faktycznie miłość bywa ślepa, że światem rządzą feromony, a feminizm, nawet w tak nowoczesnym kraju jak Szwecja, może być jedynie cieniutką warstwą ochronną. Duszne, skandynawskie lato, stary dom na wsi, siostrzana trudna miłość i dojrzały literat. Nawet tutaj czai się zło.

Ocena: 5

(Wydawnictwo Pauza; Warszawa 2021; stron: 171)