czwartek, 31 grudnia 2020

Krzysztof Varga i inni - zestawienie grudniowe

 

Krzysztof Varga "Dziennik hipopotama"

Dziennik obejmuje okres od 25.04.2018 do 21.03.2020. Poznaczyłem go dziesiątkami fiszek i podkreśleń. Znalazłem mnóstwo mądrych słów, myśli, z którymi się zgadzam, jak również wiele inspiracji literackich (kilka już zakupionych) oraz filmowych (jeden serial już oglądnięty), ale ...

No właśnie, ale ...

Ten "Dziennik" naprawdę bardzo dużo mi dał, jednak chyba zbyt mocno nastawiłem się na fajerwerki intelektualno- poznawcze i trochę się rozczarowałem. Przede wszystkim dla kogoś, kto czytuje felietony Krzysztofa Vargi, książka jest jest zbiorem kilkuset mini felietonów. To trochę nudzi, a czasem drażni. Częste powtórzenia ulubionych słówek autora i jego styl dziennikarski znikają, kiedy czyta się go co tydzień, zaś codziennie przez kilkanaście dni - wkurza.

Jest druga rzecz, która tak szczerze mówiąc mnie osobiście lekko irytując jednocześnie budowała psychicznie. Mianowicie, dojmująca samotność pisarza, jego poczucie beznadziejności tworzenia, lęk przed zniknięciem, zapomnieniem "bezwnukową" starością. Powiedzmy głośno prawdę! Nic tak nie poprawia nastroju jak cudze nieszczęście. Mój nastrój jest szczególnie zrewalidowany, bo odnajduję między mną a Krzysztofem Vargą (przepraszam, z całym szacunkiem) wiele podobieństw. Jest jednak jedna różnica. Ja w odpowiednim czasie podjąłem DECYZJĘ. O tym, czy była ona słuszna, czas pokaże, ale ją PODJĄŁEM! Nie ma nic gorszego niż grzech zaniechania.

Co tam! Uwielbiam pana Krzysztofa za jego erudycyjne malkontenctwo i trzymam za niego kciuki!

Ocena: +5

(Wydawnictwo Iskry; Warszawa 2020; stron 620)



Markus Zusak "Złodziejka książek"

Ta książka jest po prostu ładną opowieścią. Opowieścią o złych czasach, przyjaźni, miłości i o tym, że zawsze warto być przyzwoitym. To przyjemna i wzruszająca książka, I choć wszystko, co wyżej napisałem, to ogólniki jakieś wyświechtane, to chyba trzeba tak o tym dziele napisać,. bo paradoksalnie tak nie powinno być... Za opisanie małomiasteczkowego klimatu w faszystowskich Niemczech wziął się 45 letni obecnie Australijczyk. Za narratora wybrał sobie "Pana Śmierć", a bohaterami uczynił parę dzieciaków. Zderzył ze sobą światy faszystowskiej propagandy, hitlerjugend i zastraszenia oraz buntu wobec zła, człowieczeństwa i lojalności. To mogło się nie udać. Ba! Szanse na dobrą książkę były raczej marne, ale autor ma chyba dar pięknego opowiadania, takiej ciepłej gawędy, bajki. Nie wiem! W każdym razie utwór Marka Zusaka bardzo mi się spodobał. Spodobał na tyle, że po zakończeniu lektury, "odpaliłem" CDA i obejrzałem film, równie urokliwy (właśnie! owo słowo w ogóle nie pasuje do poruszanej tematyki), ale momentami mocno odchodzący od treści oryginału.

Ocena: 5

(Wydawnictwo Nasza Księgarnia; Warszawa 2008; stron: 495)



Jerzy Andrzejewski "Ciemności kryją ziemię"

Pamiętam, że po lekturze, w wielu siedemnastu alt, książka ta zrobiła na mnie ogromne wrażenie. To był okres mojego buntu i wprowadzania religii do szkół, a więc zgrało się idealnie. Dzisiaj, po przeszło trzydziestu latach widać, że katecheza poza salką katechetyczną, to był głupi pomysł i kościół zbiera teraz jego pokłosie wyrażające się między innymi słabą frekwencją na lekcjach...Odleciałem...

Zastanawiam się czy Umberto Eco czytał Andrzejewskiego?! Mogliby podać sobie ręce. Obaj byli świetni. Szkoda, że autor "Popiołu i diamentu", wielki intelektualista odchodzi w zapomnienie. Rugują go Blanki Lipińskie, Mrozy i inne Bondy... Szkoda ...

"Ciemności kryją ziemię" są evergreen'em.Zawsze będą myślących ludzi zmuszać do refleksji. Dla mnie wniosek na dzisiaj, po ich lekturze to: SŁOWO RZĄDZI. Wszystkie -izmy rządzą, sterują i manipulują przede wszystkim słowem.

"Exurge Domine, et iudica causam Tuam"

Ocena: 6

(Wydawnictwo Siedmioróg; Wrocław 2017; stron: 127)



Henryk Mandelbaum "Ja z krematorium Auschwitz" - rozmowa

To wywiad przeprowadzony przez dwóch naukowców: Igora Bartosika i Adama Willma z Henrykiem Mandelbaumem, byłym więźniem Sonderkommando w KL Auschwitz.Książkę wydało w Oświęcimiu w 2017 roku Państwowe Muzeum Auschwitz - Birkenau.

Kiedy sobie uświadomisz, patrząc na zdjęcie młodego bohatera niniejszej pozycji, że odczytujesz bezpośrednią relację świadka, który tam był, który pracował w krematorium i dotknął koszmaru, piekła, upadku człowieka. Kiedy zrozumiesz, że Henryk Mandelbaum, pod groźbą śmierci był zmuszany do przeszukiwania zagazowanych zwłok i wyrywania im złotych zębów ... kiedy ... Wyć się chce. Po prostu jedź do KL Auschwitz, zobacz, kup tę książkę i przestań się ekscytować kolejnymi komercyjnymi gównami z cyklu: Dziecko, Kochanka, Skrzypek itp, itd. z Auschwitz.

Trochę szacunku dla pomordowanych!



Agata Christie "A.B.C."

Postanowiłem sobie, że w dłuższej perspektywie przeczytam, może nie wszystkie, ale sporo książek Królowej Kryminału. Moim zdaniem, naprawdę warto, bo krótkie, zwarte historie są logiczne i niewydumane, jak to zdarza się dzisiaj większości komercyjnych "tworzydeł". Dowód na tę tezę znajdzie się całkiem przypadkowo poniżej. Klasa, elegancja i autorski pomysł kontra niby fabularyzowany reportaż. Obrzydliwy!!!! Z faktografią opartą na wiedzy zaczerpniętej z Wikipedii. Jezu! I ta żałosna próba autora wcielenia się w umysłowość zwyrodnialca i potwora ... Te pseudointelektualne wywody psychopaty i mruganie, niczym Hannibal Lecter z ekranu, do ... czytelniczki. Aha! O czym mowa?

Max Czornyj "Zimny chirurg"

Naprawdę, czysty przypadek sprawił, że przeczytałem te książki jedna po drugiej. Max Czornyj miał pecha.

Ocena 1: 5

Ocena 2: 1

(Wydawnictwo Dolnośląskie 2019; stron: 183)

(Wydawnictwo Filia; Poznań 2020; stron: 335)