środa, 13 maja 2026

Tomasz Rożek "Władza. Pieniądze. Nauka."

 

Tomasz Rożek mnie nie zawiódł. Od lat śledzę jego audycje telewizyjne, słucham stonowanych wypowiedzi, jestem przez autora szkolony na portalu Librus. To książka pełna argumentów. Nie ma tutaj dywagacji, ani ,broń Boże, spiskowych teorii dziejów. Wiedza wyniesiona z tej lektury może przydać się w dyskusji (a w moim przypadku również podczas lekcji). Rozdziały, na które ja osobiście zwróciłem uwagę to:

1. "Uzależnienie od lajków". To o behawioryzmie użytym w złej wierze. Paradoksalnie, używam technik behawioralnych na co dzień, aby wyciągnąć młodych ludzi z uzależnień i stereotypii.

2. "Zimbardo" - potraktowałem jako utrwalenie wiedzy, ale też inspirację do opowiedzenia o badanych tu tajnikach ludzkiej natury uczniom. Wiem! Nie wolno stosować!

3. "Szczepionki:". Z tego rozdziału dowiedziałem się dokładnie o pochodzeniu histerii antyszczepionkowej i w zasadzie prostackich pobudkach jej rozpowszechniania przez interesownych twórców. Pieniądze, pieniądze, pieniądze...

Oczywiście, pozostałe rozdziały są również godne polecenia, co też niniejszym czynię.

Ocena: 5

(Wydawnictwo Nauka to lubię; Białystok 2026; stron: 302)

Rutka Laskier "Pamiętnik"

 

Po prostu pamiętnik. Pamiętnik nastolatki. I byłby takim pozostał, zapomniany jak miliony innych, gdyby nie to, że jego nastoletnia twórczyni -ładna, inteligentna, wrażliwa i świadoma swojego losu dziewczyna zniknęła w otchłani fabryki śmierci - Auschwitz. Te kilkanaście stron, na których odczytujemy rozterki i radości dojrzewającej kobiety, ze względu na kontekst, robią wrażenie. Mnie skłoniły do następującej refleksji. Jesteśmy nieczuli. Mówimy liczbami. Zestawienia cyfr są odczłowieczone. Milion Żydów, sześć milionów Rosjan, trzydzieści tysięcy Irańczyków. Tych zabił Hitler, tych Stalin, tamtych Ali Chomenei. Tu bomba amerykańska spadła na szkołę i zabiła trzysta dziewcząt ... Właśnie! Pod tymi liczbami kryją się konkretne osoby, życia, rozterki, lęki, radości, pierwsze miłości, rozstania, marzenia. I to, mimo upływu lat, uświadomiła mi czternastoletnia Rutka Laskier. Świetna dziewczyna. Dziękuję!

(Wydawnictwo Magic sc; Będzin 2008; stron: 136)

George R.R. Martin ""Uczta dla wron - cienie śmierci"

 

OK. Wiernie brnę przez jedyną sagę fantasy w moim życiu. Daję radę, ale powoli zaczyna mnie już nudzić. Sam klimat powieści nadal mi się podoba, ale przytłacza mnie nawał imion, nazwisk, koneksji, konotacji oraz wątków. Nie wiem, czy to pociągnę ... Jest tyle pięknych książek.

Ocena: - 4

(Wydawnictwo ZYSK i S-ka; Poznań 2014; stron: 467)

wtorek, 12 maja 2026

Bohumil Hrabal "Pociągi pod specjalnym nadzorem" i Remigiusz Mróz "Listy zza grobu"


Nieczęsto robię takie zestawienia, ale w tym przypadku, aż mnie korci. Nieoczekiwanie zacznę od Remigiusza Mroza, po którego "dzieło" sięgnąłem tuż po "Pociągach...". Lata temu, po przeczytaniu "Behawiorysty" dałem sobie słowo, że nigdy więcej nie sięgnę po książkę najpłodniejszego polskiego pisarza wszechczasów. Złamałem słowo... Tuż przed pisemną maturą z języka polskiego, zgarnąłem "Listy zza grobu" z licealnej "crossbooking'owej" półki, a że zacząłem, to i skończyłem. Nie chcę się za bardzo znęcać, ale przyszło mi do głowy skojarzenie półtoralitrową COLĄ z "Biedry". Tania, duża objętość, szkodzi zdrowiu, po każdym łyku chce się pić jeszcze więcej, a na końcu się odbija (beka). Tyle mniej więcej wartości daje ta lektura.
Tymczasem ... Hrabal jest jak prawdziwe włoskie espresso doppio. Kilka drobnych łyczków, intensywna esencja na długo po wypiciu wyczuwalna w ustach. Szlachetny smak i kop energetyczny pobudzający szare komórki. Rarytas.
W Hrabalu jestem zakochany. Wiem, nie ja jeden. Zmysł obserwacyjny, prostota, ale zarazem głębia przekazu i ponadczasowość. Tutaj nie ma zbędnych słów, a każde z osobna ma znaczenie. Sto dwadzieścia pięć stron, na których kłębią się młodzieńcze emocje, miłość i śmierć, postawy wobec ojczyzny i erotyzm.
To jest sztuka panie M.!







 




 

Bohumil Hrabal "Zbyt gośna samotność"

 

"(...) bo ja gdy czytam, to właściwie nie czytam, biorę piękne zdanie do buzi i ssę jak cukierek, jakbym sączył kieliszeczek likieru, tak długo, aż w końcu ta myśl rozpływa się we mnie jak alkohol, tak długo we mnie wsiąka, aż w końcu, nie tylko jest w moim mózgu i sercu, lecz pulsuje w mych żyłach aż po krańce naczynek włoskowatych (...)"

I wszystko!!!

Ocena: 6!!!

John Grisham "Bractwo"

 

Kolejny gotowy scenariusz na film sensacyjny. To musiała być dobra szkoła tworzenia scenariuszy, a Grisham z pewnością był pilnym i bardzo zdolnym uczniem. Same hity. Dobrze się to czyta i jest to tak przewidywalne, że bywa nudne. Czasem można się zabawić w wyłapywanie niekonsekwencji lub błędów logicznych, ale to prawie się nie zdarza. Wiem, że to zwykła komercyjna produkcja, ale w kontekście ostatnich poczynań prezydenta USA - Donalda Trumpa- nasunął mi się taki wniosek. Skoro Amerykanie wybrali sobie, tak delikatnie mówiąc,  kontrowersyjnego przywódcę i wciąż jeszcze go nie odwołali, to ten obraz supermocarstwa, z super osiągnięciami, super agentami, super sędziami, super żołnierzami i wszystkim super (że nie wspomnę o Kapitanie Ameryka) - jest chyba faktycznie amerykańskim super mitem, wielką bujdą i fikcją, taką jak w książkach Grishama.

Ocena: -4

(Wydawnictwo Albatros; Warszawa 2023; stron: 447)

Maciej Siembieda "Gołoborze"

 

Książka zaszufladkowana jako kryminał. A gdzież tam?! Jaki kryminał?! Przecież to sfabularyzowana historia (od 1863 roku) historia polskiego zaprzaństwa, ciemnoty, zawiści i kołtuństwa. Najgorzej, że to wszystko łączy się z samonakręcającą się spiralą okrucieństwa. Dwa zwaśnione rody na przestrzeni wieków...

Wyobraźcie sobie Pawlaków i Karguli w wersji "hard-core". Zamiast targanych koszul są poderżnięte gardła. Zamiast rozbitych garnków - zmiażdżone głowy. Oto Polska właśnie. Dzieło w dużej mierze oparte jest na faktach. Ile jeszcze wnaszym pięknym kraju funkcjonuje takich klanów?


Ocena: 5

(Wydawnictwo ZNAK litera nova; Kraków 2025; stron: 524)