Już dawno żadna książka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia. Trochę ostatnio zapomniałem o Gretkowskiej, a przecież zawsze skłaniała mnie do przemyśleń. W przypadku "Faworyt" pani Manuela wywołała u mnie wręcz burzę mózgu.
Niby wszystko wiem, uczyłem się jak każdy ... - król Staś, mecenas sztuki, Obiady Czwartkowe, caryca Katarzyna ..., ostatni król Polski. Niby wszystko wiem ..., fircyk, bawidamek, ale w sumie w porządku bo inteligentny, no i ta przeklęta geopolityka .... . Ale okazało się, że wiem niewiele. Przyjąłem bezrefleksyjnie polską mitologię do wierzenia i szlus!
A tutaj, pod okładkowym, komercyjnym sloganem: "Wszystko kręci się wokół seksu. Z wyjątkiem seksu. Seks kręci się wokół władzy", autorka sięga do głębi przyczyn upadku Polski. Nomen omen, obnaża wszelkie wady narodowe: pijaństwo, intryganctwo, zazdrość, gnuśność, głupotę, zakompleksienie. Twórczyni pokazuje nie tylko mechanizmy zdemoralizowanej władzy, rozszarpywanie tego narodowego sukna, ale może przede wszystkim prezentuje ponadczasowe prawidłowości, które mają zastosowanie w przypadku tak zwanych elit - czytaj ludzi, którzy w odniesieniu do zwykłego obywatela mają wszystko. Wszystko widzieli, wszystko jedli, wszystko mają i im się cholera nudzi.
To nie jest tak, że bulwersują mnie libertyńskie ekscesy Poniatowskiego, czy strzelanie z armat po akcie publicznego onanizmu, dysponowane przez Karola "Panie Kochanku" Radziwiłła.
To jest tak, że poraziła mnie prosta w swej istocie myśl. To cały czas się dzieje!!! Było, jest i będzie. Zawsze byli burżuje, oligarchowie, latyfundyści, autokraci, multimilionerzy. Jak zwał, tak zwał. Wszystkim wymienionym potwornie się nudziło. Nuda, gnuśność versus poczucie bezkarności. Co możemy zrobić Elon'owi Musk'owi, który posiada 850 miliardów dolarów? Otóż, możemy mu "skoczyć na warstat". Skąd się wziął i komu był potrzebny Jeffrey Epstein? Kiedyś byli: Neron, Kaligula, Hitler, Stalin, itd., itp. Wszystko przemija. My - Lud jesteśmy coraz bardziej świadomi, wolni, czasem oczytani. Mamy dostęp do wiedzy, kultury i sztuki, a tymczasem ... "nihil novi sub sole". Tak, ta biblijna sentencja, w 1505 roku zastosowana przez polską szlachtę do zagwarantowania sobie praw wszelakich, będąc jednocześnie początkiem końca I Rzeczpospolitej, niech stanowi klamrę dla moich nerwowych wywodów.
Generalnie, dalej jesteśmy robieni w konia.
Ocena: 6
(Wydawnictwo ZNAK; Kraków 2020; stron: 316)