czwartek, 30 grudnia 2021

David Morrell "Łowca"

 

Człowiek uczy się całe życie. Książkę zakupiłem na wyprzedaży w księgarni za marny grosz, a dowiedziałem się, że to dzieło autora bestsellerów. Co by nie mówić kultowy film "Rambo" z Sylvestrem Stallone jest oparty na powieści Morrell'a "Pierwsza krew". Sic! Nie wiedziałem, że "Rambo" jest ekranizacją?! I fakt. Jeżeli jest jakaś Liga Mistrzów w kategorii "książka sensacyjna", to na podstawie lektury "Łowcy" domniemuję, że David Morrell należy do elity. Ciekawa, intrygująca akcja, dobry koncept, przemyślany od początku do końca, wyraziste postaci. Jak to bywa z takimi dziełami, nie należy o nich zbyt wiele pisać by nie zdradzić kluczowych faktów, o zakończeniu nie wspominając. Z czystym sumieniem polecam, na pewno, każdemu facetowi. 

Ocena: 5

(Wydawnictwo Albatros; Warszawa 2007; stron: 394)

Karol Dickens "Opowieść Wigilijna"

 

Znam mnóstwo adaptacji i wersji tego opowiadania. Począwszy od animowanego filmu Disney'a z Kaczorem Donaldem, na wersji dla pięciolatków skończywszy. Nigdy jednak nie przeczytałem oryginału. No i stało się! Pięć dni przed Wigilią Anno Domini 2021.
Niezmiennie aktualna powiastka każe zadać sobie te same fundamentalne pytania, na które musiał odpowiedzieć Ebenezer Scrooge. Tym samym dickensowskie 3 duchy - Minionych, Obecnych i Przyszłych Świąt stają się duchami uniwersalnymi. Mądra książeczka. No i ten dziewiętnastowieczny styl, który w sposób drobiazgowy musiał wspomóc czytelniczą wyobraźnię. Piękne opisy ludzi i przedmiotów.

Ocena: 4

(Wydawnictwo GREG; Kraków 2017; stron: 117)

Edmund de Amicis "Serce"


Po książeczkę tę sięgnąłem z czystego sentymentu. Musiałem mieć około 5 lat, kiedy czytała mi ją Mama. Zapamiętałem, że musiała być smutna (Mamie chyba zdarzyło się uronić łzę) i na całe życie zapamiętałem nazwisko Amicis. To słowo brzmi w moich uszach ładnie. Takie to ślady pamięci...

Rozpatrując tę lekturę jako obiekt poznawczy - warto przeczytać. Jeżeli jest coś takiego jak dobra/ zdrowa indoktrynacja - to właśnie "Serce" jest jej przykładem. Włochy - Turyn, świeżo po zjednoczeniu - schyłek dziewiętnastego wieku. Czytamy pamiętnik trzecioklasisty - Henryka - pełen moralizatorskich wtrętów taty i mamy owego. Lektura uczy dobrze pojętego patriotyzmu, szacunku do starszych, rodzeństwa, ludzi różnych stanów i profesji. Elementarz dobrego, małego Włocha.

P.S.1. Zaznaczyłem dwa fragmenty dotyczące (a) słabej kondycji finansowej nauczyciela w ówczesnych Włoszech (u nas bez zmian); (b) i ... ogromnego szacunku wobec nauczyciela (u nas ze zmianami).

P.S.2. Zwracam uwagę na tłumaczenie Marii Konopnickiej.


Ocena: +4

(Wydawnictwo Polityka; Warszawa; stron: 257)

sobota, 11 grudnia 2021

Tomasz Piątek "Morderstwo w La Scali"

 

Myślałem, że znam Tomasza Piątka. Znam jego działalność tropiąco- śledczą, słucham go czasami w TOK FM, swego czasu zachwyciłem się "Magdaleną". Tymczasem, mając świadomość, że wielu prac autora nawet  nie tknąłem, okazuje się, że znam go bardzo słabo.
W "Morderstwie w La Scali", oprócz pretensjonalnego tytułu, wszystko jest lepsze. Ów tytuł sugeruje, że mamy do czynienia z kryminałem i to kryminałem nawiązującym stylem do dzieł Agaty Christie. Nic bardziej mylnego. Książka jest stylistycznie dosyć trudna, czasami drażniąca, ale wciąga, nie pozwala się odłożyć. Tytułowe morderstwo, moim zdaniem, jest tylko pretekstem do przeprowadzenia vivi sekcji na duszy i osobowości Italii i jej mieszkańców. Skalpelem , którym zręcznie posługuje się Tomasz Piątek jest znajomość języka włoskiego. Ta książka "coś" we mnie zostawi ... Tylko jeszcze nie wiem co

Ocena: +4

(Wydawnictwo WAB; Warszawa 2009' stron: 293)

Wojciech Kuczok "Obscenariusz. Wypisy z ksiąg nieczystych"

 

Gdyby nie koleżanka z pracy, pewnie przegapiłbym tę pozycję. Zaanonsowała książkę jako pornograficzną, co oczywiście natychmiast mnie zainteresowało. I ...
- po pierwsze: to zbiór opowiadań, co już samo w sobie jest interesujące, boć napisać dobre opowiadanie wszak najtrudniej. Kuczok potrafi.
- po drugie: etykietę "pornografia" można odnieść ewentualnie do pierwszego opowiadania "Przyjdź do mnie". Faktycznie sporo tu płynów fizjologicznych i dość naturalistycznie opisanych cielesnych figur.
- po trzecie: ta "pornografia", to w moim mniemaniu pretekst żeby pobawić się słowem. A Wojciech Kuczok robi to świetnie. Jest znany ze słowotwórstwa, błyskotliwych neologizmów i inteligentnych zlepieńców. Trochę taka proza przesycona poezją wychodzi z tego i ja to bardzo lubię.
- po czwarte: własnie do takich zabaw słowem seks jako temat jest bardzo wdzięczny. Nie nuży - intryguje.
- po piąte: podobają mi się te śląskie odniesienia w tematyce opowiadań
- po szóste i przedostatnie "Obscenariusz" kojarzy mi się w zamyśle z "Opowieściami niemoralnymi" filmem Waleriana Borowczyka.
- po siódme: Kuczok dobrym pisarzem jest!

Ocena: 5

(Wydawnictwo WAB; Warszawa 2013; stron: 220)

Agata Christie "Morderstwo w Orient Expressie"

 

Już o tym pisałem i nie wymyślę nic nowego. Każda książeczka A. Christie jest gwarancją świetnego relaksu. Ta żelazna logika, przejrzystość, prezentacja przeróżnych ludzkich typów i ich historii. Kiedy zrazi cię jakaś współczesna kryminalna szmira, weź do ręki serię z detektywem Poirot i powrót dobrego nastroju gwarantowany! Ja lubię doszukiwać się szczegółów dotyczących życia sprzed mniej więcej stu lat. Niby nie tak dawno, a jaka obyczajowa przepaść dzieli nas od czasów "Dwunastu prac Herkulesa". Wiśnia jest wiśnia, a klasyka jest klasyka!

Ocena: 6

(Wydawnictwo Dolnośląskie; Wrocław 2014; stron 262)