niedziela, 15 maja 2022

Ziemowit Szczerek "Tatuaż z tryzubem"


 
Jak dobrze jest robić notatki! Dopiero dzięki nim przypomniałem sobie, że dwie książki Szczerka zlały mi się w jedną. Mianowicie "Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian" przeczytana w 2014 roku i "Tatuaż z tryzubem" przeczytany w 2016 roku, w mojej głowie utworzyły jedną szufladkę z napisem Ukraina. I właśnie z tego tytułu postanowiłem sięgnąć po "Tatuaż" ponownie. Praktycznie takie powtórki mi się nie zdarzają, ale pamiętałem, że obie pozycje Ziemowita Szczerka zrobiły na mnie duże wrażenie i wiele się z nich dowiedziałem. W kontekście agresji rosyjskiej i bohaterskiej postawy Ukraińców chciałem tę wiedzę odświeżyć. Po raz drugi się nie zawiodłem. Nic w życiu nie jest proste. Dotyczy to również Ukrainy.
Przeczytajcie! Bardzo warto!

Ocena: 6

(Wydawnictwo Czarne; Wołowiec 2015; stron: 317)

Ken Follett "Nigdy"


 "(...)-Przypomnij mi, jak wygląda eksplozja.
- W pierwszej jedno-milionowej sekundy powstaje kula ognia o średnicy około 200 metrów. Wszyscy, którzy znajdą się w jej obrębie, natychmiast giną (...) Podmuch całkowicie niszczy budynki w promieniu 1,5 km. Niemal wszyscy na tym obszarze giną pod gruzami. Temperatura jest tak wysoka, że płonie wszystko, łącznie z ludźmi w promieniu od 3 do 8 km. Samochody się rozbijają, pociągi wypadają z szyn. Podmuch i wysoka temperatura przemieszczają się w górę, więc z nieba spadają samoloty.(...)"
Ken Follett napisał fikcyjny scenariusz, który "NIGDY" nie miał się wydarzyć. Książkę kopiłem w listopadzie 2021, przeczytałem już po ataku Rosji na Ukrainę. W pierwszym momencie pomyślałem - Ken - spóźniłeś się - to już się zaczęło. Na świat padł strach. Groźba wojny nuklearnej nadal jest przepotężna. Nadszedł jednak ten drugi moment, refleksja, zwłaszcza po przeczytaniu powyższego cytatu ze strony 378. Dzięki Ken! Nie ma się co bać! Trzeba żyć! Skoro piszesz, że rakieta z głowicą jądrową leci z Chin do USA mniej niż 30 minut, to nie ma się co przejmować. I tak nic człowiek nie zdąży zrobić. Nadal należy wierzyć, że to się NIGDY nie wydarzy.

Ocena: +4

(Wydawnictwo Albatros; Warszawa 2021; stron: 734)

Theree Bohman "Utonęła"

 

Piękna książka. klimatyczna, a zarazem straszna. Dzieło, które przypomina człowiekowi, że nadal są twórcy piszący literaturę piękną, a w Szwecji powstają nie tylko kryminały. Therese Bohman udowadnia, że można odmalować świat piękna i grozy na 170 stronach a niekoniecznie pięciuset. Dla mnie to opowieść o tym, że faktycznie miłość bywa ślepa, że światem rządzą feromony, a feminizm, nawet w tak nowoczesnym kraju jak Szwecja, może być jedynie cieniutką warstwą ochronną. Duszne, skandynawskie lato, stary dom na wsi, siostrzana trudna miłość i dojrzały literat. Nawet tutaj czai się zło.

Ocena: 5

(Wydawnictwo Pauza; Warszawa 2021; stron: 171)