środa, 19 stycznia 2022

Antonio Lobo Antunes "Zadupia"

 

Niech nie zmyli was tytuł. To bardzo piękna i straszna i trudna książka. Piękna, bo pisana trudnym do określenia "prozatorsko- poetyckim?" stylem. Bogactwo słów, metafor, epitetów wręcz oblepia człowieka. Z tych samych powodów ta książka jest trudna. Natłok słów każe ją smakować, czytać bardzo powoli. W przeciwnym wypadku staje się męcząca. Straszna, bo stosowanie w tej prozie środków poetyckich nie oznacza, że nie można o rzeczach złych powiedzieć dobitnie, wręcz naturalistycznie. Być może trudno zrozumie mój przekaz i nawet myślałem, żeby zilustrować mój tok rozumowania cytatami, jednak doszedłem do wniosku, że musiałbym, cytować całą książkę. Trudno wybrać idealny fragment. Pod tym względem dzieło jest doskonałe.
Świetną rzecz zrobił tłumacz - Wojciech Charchalis. Otóż, w swojej nocie nakreślił tło historyczne działań wojskowych Portugalii na terenie Angoli. To bardzo ułatwia lekturę.
To dzieło - cały czas in spe laureata literackiej Nagrody Nobla. To dzieło płynące z jego wnętrza. To dzieło lekarza, który jest ofiarą zespołu stresu pourazowego. To książka o tym, jak 25 miesięcy życia może wpłynąć na całą przyszłość jednostki.

Ocena: 5

(Wydawnictwo NOIR SUR BLANC; Warszawa 2021; stron: 221)

Tomasz Piątek "Heroina"

 

Debiut literacki Piątka. Mocny, bo osobisty. (Jak większość debiutów). To nie jest książka do recenzowania. Jak ocenić spowiedź, nawet obleczoną w szatę opowiadania? Nieskromnie odniosę się do swojego (na szczęście od 3 lat byłego) nałogu - papierosów. Otóż najbardziej dojmującą myślą, która mnie poraziła po tym jak przestałem "musieć" wypalać po 20 i więcej fajek dziennie było: "Jezu! Jakże ja byłem zniewolony! Ile czasu i myśli zabrało mi kombinowanie jakby tu i gdzie zajarać?! Czy mam fajki? Czy starczy mi do jutra? A rano, w kiblu, będę się mógł zaciągnąć? Czy kiosk otwarty? A może kupię na stacji benzynowej? No, i czy mam kasę?" Upiorne, durne zniewolenie. Ponieważ był w moim życiu moment, w którym mam wrażenie, otarłem się o alkoholizm, to wielkie wrażenie zrobiła na mnie "Informacja zwrotna" Jakuba Żulczyka. Jakkolwiek to głupio zabrzmi - czułem sytuacyjny klimat. Obok "Piątkowej" heroiny na szczęście nawet nie przechodziłem, ale powala w tej książeczce maksymalna skala zniewolenia, a co za tym idzie, totalnego upodlenia człowieka. Uważam, że obie wymienione wyżej pozycje powinny znajdować się w kanonie lektur licealisty. Należy uczyć się na cudzych błędach.

Ocena: 5

(Wydawnictwo Czarne; Wołowiec 2002; stron: 114)

Mieczysław Gorzka "Iluzja"

 

Jest, jak obiecałem. Zamówiłem kolejne dzieła pana Mieczysława. "Iluzja:, to druga część tryptyku. Trzecia czeka na półce. Marcin Zakrzewski ponownie błyska intelektem i "rozkminia" bardzo zawiłą zagadkę z powiązaniami z przeszłością. Robi to w towarzystwie pięknych kobiet i dobrej muzyki. Czytałem z wielkim zainteresowaniem i satysfakcją. Mieczysław Gorzka. Dla mnie numer 1 w "kryminalnej" Polsce.
Precz z Mrozem!

Ocena: 6

(Wydawnictwo Bukowy Las; Wrocław 2019; stron: 581)

czwartek, 30 grudnia 2021

David Morrell "Łowca"

 

Człowiek uczy się całe życie. Książkę zakupiłem na wyprzedaży w księgarni za marny grosz, a dowiedziałem się, że to dzieło autora bestsellerów. Co by nie mówić kultowy film "Rambo" z Sylvestrem Stallone jest oparty na powieści Morrell'a "Pierwsza krew". Sic! Nie wiedziałem, że "Rambo" jest ekranizacją?! I fakt. Jeżeli jest jakaś Liga Mistrzów w kategorii "książka sensacyjna", to na podstawie lektury "Łowcy" domniemuję, że David Morrell należy do elity. Ciekawa, intrygująca akcja, dobry koncept, przemyślany od początku do końca, wyraziste postaci. Jak to bywa z takimi dziełami, nie należy o nich zbyt wiele pisać by nie zdradzić kluczowych faktów, o zakończeniu nie wspominając. Z czystym sumieniem polecam, na pewno, każdemu facetowi. 

Ocena: 5

(Wydawnictwo Albatros; Warszawa 2007; stron: 394)

Karol Dickens "Opowieść Wigilijna"

 

Znam mnóstwo adaptacji i wersji tego opowiadania. Począwszy od animowanego filmu Disney'a z Kaczorem Donaldem, na wersji dla pięciolatków skończywszy. Nigdy jednak nie przeczytałem oryginału. No i stało się! Pięć dni przed Wigilią Anno Domini 2021.
Niezmiennie aktualna powiastka każe zadać sobie te same fundamentalne pytania, na które musiał odpowiedzieć Ebenezer Scrooge. Tym samym dickensowskie 3 duchy - Minionych, Obecnych i Przyszłych Świąt stają się duchami uniwersalnymi. Mądra książeczka. No i ten dziewiętnastowieczny styl, który w sposób drobiazgowy musiał wspomóc czytelniczą wyobraźnię. Piękne opisy ludzi i przedmiotów.

Ocena: 4

(Wydawnictwo GREG; Kraków 2017; stron: 117)

Edmund de Amicis "Serce"


Po książeczkę tę sięgnąłem z czystego sentymentu. Musiałem mieć około 5 lat, kiedy czytała mi ją Mama. Zapamiętałem, że musiała być smutna (Mamie chyba zdarzyło się uronić łzę) i na całe życie zapamiętałem nazwisko Amicis. To słowo brzmi w moich uszach ładnie. Takie to ślady pamięci...

Rozpatrując tę lekturę jako obiekt poznawczy - warto przeczytać. Jeżeli jest coś takiego jak dobra/ zdrowa indoktrynacja - to właśnie "Serce" jest jej przykładem. Włochy - Turyn, świeżo po zjednoczeniu - schyłek dziewiętnastego wieku. Czytamy pamiętnik trzecioklasisty - Henryka - pełen moralizatorskich wtrętów taty i mamy owego. Lektura uczy dobrze pojętego patriotyzmu, szacunku do starszych, rodzeństwa, ludzi różnych stanów i profesji. Elementarz dobrego, małego Włocha.

P.S.1. Zaznaczyłem dwa fragmenty dotyczące (a) słabej kondycji finansowej nauczyciela w ówczesnych Włoszech (u nas bez zmian); (b) i ... ogromnego szacunku wobec nauczyciela (u nas ze zmianami).

P.S.2. Zwracam uwagę na tłumaczenie Marii Konopnickiej.


Ocena: +4

(Wydawnictwo Polityka; Warszawa; stron: 257)

sobota, 11 grudnia 2021

Tomasz Piątek "Morderstwo w La Scali"

 

Myślałem, że znam Tomasza Piątka. Znam jego działalność tropiąco- śledczą, słucham go czasami w TOK FM, swego czasu zachwyciłem się "Magdaleną". Tymczasem, mając świadomość, że wielu prac autora nawet  nie tknąłem, okazuje się, że znam go bardzo słabo.
W "Morderstwie w La Scali", oprócz pretensjonalnego tytułu, wszystko jest lepsze. Ów tytuł sugeruje, że mamy do czynienia z kryminałem i to kryminałem nawiązującym stylem do dzieł Agaty Christie. Nic bardziej mylnego. Książka jest stylistycznie dosyć trudna, czasami drażniąca, ale wciąga, nie pozwala się odłożyć. Tytułowe morderstwo, moim zdaniem, jest tylko pretekstem do przeprowadzenia vivi sekcji na duszy i osobowości Italii i jej mieszkańców. Skalpelem , którym zręcznie posługuje się Tomasz Piątek jest znajomość języka włoskiego. Ta książka "coś" we mnie zostawi ... Tylko jeszcze nie wiem co

Ocena: +4

(Wydawnictwo WAB; Warszawa 2009' stron: 293)