środa, 1 listopada 2017

Szczepan Twardoch "Ballada o pewnej panience"

Twardocha czytałem chyba wszystko, łącznie ze "Sztuką życia dla mężczyzn", którą popełnił z Przemysławem Bociąga, niejakim. Tutaj mamy do czynienia ze zbiorem opowiadań. Co tu dużo pisać. Są świetne! Każde z nich, na kilkunastu stronach wprowadza nas w mroczne, skomplikowane, naznaczone traumami wnętrza bohaterów. Nie da się nie zauważyć w owych opowiadaniach pewnych konotacji z powieściami Szczepana Twardocha, chociażby takimi jak: "Drach", "Wieloryby i ćmy" i chyba "Morfina". Mam wrażenie, że nowelki są wprawkami do wyżej wymienionych, albo może powstały przy okazji. Autor wielkim erudytą jest i basta! Wrażenie robi również nietypowy sposób prowadzenia narracji. Chciałoby się powiedzieć specyficzny dla śląskiego pisarza. Kiedyś, optowałbym za Noblem dla Twardocha, właśnie za to, ale ... autor szczerze się wygadał, auto-denuncjacji dokonał i w "Wielorybach i ćmach" przyznał się do fascynacji Władimirem Zazubrinem. To od niego pożyczył sposób opowiadania. 
Przy okazji gorąco polecam: Władimir Zazubrin "Drzazga - Opowieść o Niej i o Niej"
A Twardocha i tak podziwiam, cenię i lubię, dlatego:

Ocena: 6
(Wydawnictwo Literackie 2017, stron 315)

sobota, 28 października 2017

Anna Dziewit- Meller "Panny, Dziewuchy, Dziewczyny - historia w spódnicy"

Godzina czytania - bo to bajka. Bo to książeczka, żeby z dzieckiem (takim 8 - 12 lat) zasiąść i historią zarazić, bakcyla sprzedać. Żeby dziecina pytanie zadała, żeby odpowiedzieć, poszerzyć, do źródeł właściwych skierować. Naprawdę fajne i ujmujące. Jak to się mówi - "jestem idolem" A. Dziewit- Meller, ale ... pytanie zasadnicze: Czy są jeszcze takie dzieci, co wysłuchać lektury zechcą, co chłoną słowo czytano- pisane? Robię w dzieciach  i prywatnie i zawodowo i jakoś coraz trudniej dostrzec światełko w tunelu.

Ocena: 5
(Wydawnictwo ZNAK emotikon Kraków 2017, stron 156)

Dan Brown "Początek"

Replikanci nadciągają! Uwaga!!! Philip K. Dick urasta do miana największego wizjonera najnowszej historii.
Siódme Królestwo - Technium - albo nas zabije, albo nas wzmocni. Langdon odczuwa smutek z powodu zaplanowanego samozniszczenia komputer o ksywie Winston?! Wysoko postawione w hierarchii społecznej osobistości robią coming-out!
Tym razem zawiodłem się okrutnie. "Pan Samochodzik dla dorosłych" nie dorasta oryginałowi do pięt. Przez 500 stron człowiek czeka na ujawnienie wielkiej tajemnicy istnienia, ... a tu dosłownie nic! Nawet to, co dodawało wartości książkom Browna, choćby w "Inferno", czy w "Zaginionym symbolu" - czyli prezentacja ciekawostek i zabytków, odpowiednio Florencji i Waszyngtonu - jest na marnym poziomie. A to przecież Barcelona! Piękna Barcelona.
Marketing świetny. Książka słaba.

Ocena: 2
(Wydawnictwo Sonia Draga, stron 572, tyt. oryginału: "ORIGIN"

środa, 11 października 2017

Manuela Gretkowska "Na linii świata"

Lubię, podziwiam język i wyobraźnię, ale nie zrozumiałem przekazu. Cóż, zdarza się, choć przeczytałem jednym tchem. Trochę dziwnie się czuję. Dlatego, o czym jest to dzieło, powie sama autorka: "Nie napisałam tej książki pod wpływem impulsu. Raczej długiej obserwacji tego, jak się kończy nasz najlepszy ze światów - nowoczesność. Doszliśmy do kresu w polityce i nauce, wyczerpaliśmy formuły na własne życie i miłość. Demokracja nie nadąża za zmianami. Pewien model społeczny, rodzinny się wyczerpał. Nic nie jest takie, jakie było kiedyś, ani takie, jakie wierzyliśmy, że powinno być. Jesteśmy na ziemi niczyjej. Z tej wolności i tych lęków powstała moja książka."
Dla mnie "Na linii świata" oscyluje gdzieś pomiędzy Houellebecq'em a Vian'em i może dlatego nie mogę odnaleźć się w tej niszy pomiędzy political fiction a surrealizmem. Poprzednie pozycje autorstwa Gretkowskiej, jakie miałem przyjemność przeczytać ("Kobieta i mężczyźni", "Polka", Trans"), odebrałem jako książki o wiele mocniej osadzone w rzeczywistości. To zapewne powód mojego pełnego zachwytu dla wyobraźni autorki, no i ten nietuzinkowy język"
"Sczepieni przeturlali się po mchu. Natasza krzyczała mu w usta. Jej wagina była korytarzem orgazmów. Przestała się bać. Przestała patrzeć na siebie cudzym spojrzeniem. Czy jest wystarczająco dobra? A piersi, nogi, czy są dobre? W porównaniu z ... Już nie była tą, na którą patrzą, wijącą się w pozach dopasowanych dopasowanych do ich pragnień. "Jestem ... która jestem" - biblijne słowa, ksywa Boga, pasowałaby najlepiej. Nikt na nią nie patrzył, ona była patrzeniem. Jej oko było w jaskini macicy. Głęboko pod ziemią. Mężczyzna orał ją i oddawał ziemi (...)"
Ocena: 4 (to kara za moją tępotę)

(Wydawnictwo ZNAK litera nova Kraków 2017, stron 304)

środa, 4 października 2017

Maria Nurowska "Dziesięć godzin"

Fagot, Woland, Asasello i Behemot powracają!
Bohaterowie legendarnego "Mistrza i Małgorzaty", przyśnieni przez Marię Nurowską, otrzymują zadanie zniszczenie reżimu Prezesa, funkcjonującego w Polsce - anno Domini 2016. Fagot chce uratować ostatniego uczciwego człowieka na Ziemi - Józefa Piniora. Dla tych, którzy czytali pierwowzór, sposoby szatańskie są znane - niepozbawione humoru i sadyzmu. Ci, którzy nie czytali, niech natychmiast naprawią ten błąd!
W tle,oczywiście szalony wątek miłosny, choć trochę bez pomysłu na zakończenie. Książka jest odważna i obrazoburcza, i przyznam, że nie spodziewałem się, że po ponad ćwierćwieczu Wolnej Polski, będę musiał przedstawiać ją w tej kategorii. Jeszcze kilka lat temu mogłaby być uznana za satyrę polityczną. Jedni czytelnicy odbiorą ją jak dobrą raperską przeróbkę "evergreen'a", zaś inni kwalifikującą się na indeks i stos. O tempores! O mores!
Ocena: 4
(Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2017, stron 263)

niedziela, 24 września 2017

Paulina Wilk "Znaki szczególne" Pierwsza autobiografia pokolenia urodzonych około 1980 roku - dzieci polskiej transformacji

Autorka ma dzisiaj 37 lat. Ja o 7 więcej, ale oboje zdążyliśmy załapać się na dzieciństwo w peerelowskim syfie. Mimo to, wspominamy czas dorastania z rzewną nostalgią. Wtedy, to były czasy!!! Za każdym razem, po wspominkowo- alkoholowym spotkaniu z kumplami, zastanawiam się czy to oznaka tetryczenia. Pewnie tak ... ale ... Paulina Wilk podchodzi do tematu bardzo poważnie i w mistrzowski sposób analizuje skutki bycia wychowankiem socjalistycznej ojczyzny, wchodzenie w dorosłość w czasie przemian ustrojowych, w odniesieniu do naszych dzisiejszych postaw, decyzji, poglądów politycznych, kwestii wychowania dzieci i funkcjonowania małżeństwa. To swoista autoanaliza (jako nauczyciel powinienem napisać ewaluacja), a nie sielankowa autobiografia. Mimo głębokich refleksji zawartych w książce, czyta się ją z wielką przyjemnością, niemal czując jakby się prowadziło dialog z panią Pauliną.
Ocena: 6
P.S. Nawet "Rakieta" przeczytała tę książkę!

(Wydawnictwo Literackie 2014, stron 249)

czwartek, 21 września 2017

Reva Mann "Córka rabina - o seksie, narkotykach i ortodoksyjnych Żydach opowieść prawdziwa"

Fakt. Tytułu nie powstydziłby się żaden brukowiec. Tymczasem książka jest świetnie napisana i mówi o fundamentalnych sprawach. Reva Mann nie tylko jest córką londyńskiego rabina, ale też wnuczką Naczelnego Rabina Izraela. Po lekturze, która daje dużo wiedzy o żydowskim świecie, mam wrażenie, że dla autorki miała znaczenie przede wszystkim terapeutyczne. Ze skrajności w skrajność, w poszukiwaniu złotego środka. Zbuntowana nastolatka - Londyn - seks i narkotyki. Kilka lat później drugi biegun - Jerozolima - adeptka szkoły dla pobożnych kobiet, położna. Żona ortodoksyjnego Żyda, (Nieprawdopodobnie szczery obraz skrajnego podejścia do religii. Mnie powalił na kolana opis porodu). Matka trójki dzieci, która wyidealizowany plan zbudowania rodziny żyjącej zgodnie z przykazaniami Thory, przekształca w zdradę. Kochanka heroinisty i birbanta, który po tragicznej śmierci brata rzuca się w ramiona religii, paradoksalnie kosztem ramion Revy. Ta książka, to również dowód na to, że ani ultraprawica, ultralewica, ultra katolicyzm, ultra żydowskość, czy jakiekolwiek ultra, nie prowadzą o niczego dobrego. Niszczą jednostkę.

Ocena: 6

(Wydawnictwo Cyklady, Warszawa 2015, stron 331, tłumaczenie: Maciej Świerkowski, tytuł oryginału: The Rabbi's Daughter. The Story of Sex, Drugs and Orthodoxy")