niedziela, 19 listopada 2023

Wojciech Tochman "Historia na śmierć i życie"

 

To książka w książce, albo dwa w jednym. Jak kto woli. Wojciech Tochman bazując na materiałach zebranych przez Lidię Ostałowską, przedstawia historię prawdziwą Moniki Osińskiej, skazanej na dożywocie. Jednocześnie oddaje hołd swojej koleżance, wybitnej reportażystce. Autor zagłębia się w meandry żmudnej i nie zawsze owocnej pracy dziennikarskiej, a jednocześnie w głównym wątku rozważa zawiłości i niedoskonałości polskiego wymiaru sprawiedliwości. To książka pełna głębokich refleksji. Warto ją przeczytać i poddać rozwadze.

Ocena: 5

(Wydawnictwo Literackie; Kraków 2023; stron: 233)

Camila Lackberg, Henrik Fexeus "Kult"

 

Udana kontynuacja kryminalnych przygód dwójki atypowych bohaterów: policjantki Miny Dabin i mentalisty Vincenta Waldera. Mam nawet wrażenie, że duet z Fexeusem okrzepł i "Kult" jest sprawniej napisany niż "Mentalista". Wakacyjnie, przyjemnie się czyta.

Ocena: +4

(Wydawnictwo Czarna Owca; Warszawa 2023; stron: 689)

John Grisham "Dzień rozrachunku"

 

"Firma"' "Raport Pelikana"' "Czas zabijania". To słynne kasowe filmy oparte na prozie Grishama. Wszystkie je widziałem i podobały mi się, ale z "ulubionym pisarzem Ameryki" w wersji książkowej spotkałem się po raz pierwszy. Wrażenie pozytywnie piorunujące. Po lekturze "Dnia rozrachunku" wcale się nie dziwię, że Johna Grisham jest "autorem filmowym". Jego język jest tak obrazowy, że wyobraźnia z dużą łatwością kreuje opisywane zapachy, obrazy i transferuje emocje bohaterów. Kadry są skrajnie różne: spokojne pola bawełny w Stanie Missisipi versus koszmarne tropiki podczas "Marszu śmierci" na Filipinach podczas II wojny światowej i na koniec zapach sali sądowej.

Książka jest pełna silnych emocji i kontrastujących ze sobą przeżyć.  Pisarz nie pozwala nam się nudzić nawet przez sekundę. Już teraz wiem, że na mojej półce przybędzie co najmniej kilka pozycji Johna Grishama.

Ocena: 6

(Wydawnictwo Albatros; Warszawa 2020; stron: 507) 

czwartek, 3 sierpnia 2023

Szczepan Twardoch "Chołod"

 

Zaznaczyłem sobie numer strony - 228. Gdyby tutaj autor napisał - KONIEC -, wszystko byłoby w porządku. Może nie w idealnym, ale nie mógłbym się czepiać. Jednak nie. Książka ma stron  451. Tylko po co? O co tutaj chodzi? O mistykę? Fantasy? Science fiction? Naturalizm? Wstrząsające sceny? O to, że Rosja to takie państwo, co pożera człowieka, a potem go wysrywa? O to, że nie ważne czy car, czy Stalin, czy Putin? o zbieg okoliczności i że świat jest tak mały jak Pilchowice? Wreszcie, czy tę książkę napisał Szczepan Twardoch, czy Konrad Widuch? Na okładce widnieje nazwisko naszego poczytnego pisarza, w posłowiu zaś dowiadujemy się od tegoż, że autorem 90% tekstu jest pradziad Szczepana ze Śląska.

Twardoch z uporem maniaka powraca do swojego ulubionego motywu - jednostka pyłkiem w dziejach świata. Moim zdaniem, szukając pretekstu coraz bardziej dziwaczeje, a przekonanie o tym, że jest wybitnym literatem sprawia, że nie zauważa momentu, w którym zaczyna przynudzać. Tak, tak "Widuchu - Twarduchu", ostatnie 200 stron ziewałem.

Ocena: 2

(Wydawnictwo Literackie; Kraków 2022; stron: 451)

Jaume Cabre "Spaleni w ogniu"

 

Obok Zafona - drugi znany mi wybitny literat z Katalonii. Ma swój wyrafinowany styl i nietypowy klimat opowiadania, który go z pewnością wyróżnia. W porównaniu z innymi dziełami Cabre, które miałem przyjemność przeczytać, to "Spaleni w ogniu", to prawie opowiadanie, które czyta się na jednym wdechu. Hmmm..., oficjalne recenzje, pełne erudycyjnych wywodów, odnoszących się do Biblii i filozofii "kierunku strzały czasu", zupełnie mnie nie przekonały. Dla mnie to nowela o determinacji jaka wypływa z ludzkiego dzieciństwa, która wpływa na losy człowieka i metafora życia i lotu ćmy wokół świecy. Oba prowadzą do śmierci.

Ocena: +4

(Wydawnictwo Marginesy; Warszawa 2023; stron: 189)

Mieczysław Gorzka "Krwawnica"

 

Mój ulubiony księgowy i piwowar pisze dobrze. Tym razem popełnił thriller rozgrywający się w przaśnej, polskiej scenerii zadupia nad jeziorem. W intrygę są zaplątani: były policjant, jego żona wraz z przyjaciółką, sołtys i mroczna przeszłość schyłkowej komuny. Zauważyłem, że u Mieczysława dużo się pali papierosów. Czyżby terapia? A może auto usprawiedliwienie? Gorzka jest dobry jako "przerywnik". Polecam również na wakacje!

Ocena: +4

(Wydawnictwo Skarpa Warszawska; Warszawa 2022; stron: 366)

Ken Follett "Świat bez końca"

 

Czytam te Folletty z przyjemnością, choć schemat powtarzalny niczym cztery pory roku. Zawsze jest zły ksiądz i dobry mnich. W ogóle kościół jest przedstawiony jako "opium dla ludu". Ruja, poróbstwo i hipokryzja. Zawsze jest jakiś zdolny, ale biedny, który zawziętością swą zdobywa fortunę i kobietę. Jest wreszcie ONA!, niezależna, twarda, ale piękna i mądra i seksowna, która na końcu triumfuje. Oto własnie sekret sukcesu Folletta wśród czytelniczek. Feministka w średniowieczu... No cóż ..., ale skończę com zaczął.

Ocena: 4

(Wydawnictwo Albatros; Poznań 2021; stron: 958)