niedziela, 19 września 2021

Lee Child "Trudna sprawa"

 


Gdyby Steven Segal (popularny onegdaj aktor filmów akcji klasy B) zebrał pięć najsłabszych swoich produkcji i postanowił zostać pisarzem, to na ich podstawie musiałby stworzyć "Zgodnie z planem". Fabuła wzmiankowanej pozycji jest tak bezdennie głupia, że aż męczy. Ledwo dobrnąłem do ostatniej strony, a przecież z założenia tego typu "literatura" ma bawić. Wiem, że wielu czytelników się ze mną nie zgodzi, wszak popularność tworów Lee Child'a ogromna jest. Trudno ... Chciałem zakosztować przygód kultowego bohatera - Jack'a Reacher'a, a natknąłem się na przemądrzałego osiłka.
Nie polecam.

Ocena: 1 

(Wydawnictwo Albatros; Poznań 2021; stron: 414) 

piątek, 20 sierpnia 2021

Mieczysław Gorzka "Martwy sad"

 



Wszyscy mamy jakieś nieuświadomione tiki, odruchy. Często kilka. Jeden z moich polega na tym, że jak widzę nową książkę, to muszę przy niej przystanąć, dotknąć, obejrzeć. Dlatego zdarz mi się kupować książki w "Biedronce". W ten sposób upolowałem kilka gniotów, ale trafiłem też parę fajnych pozycji. Do tych ostatnich z pewnością zaliczam "Martwy sad" nieznanego mi dotąd ekonomisty, piwowara i astronoma. Bez ironii. Szerokie spektrum zainteresowań na pewno pomogło twórcy wykreować sprawną, wartką opowieść kryminalną. Już dawno żadna pozycja z tego gatunku tak mnie nie wciągnęła.

Już przeglądnąłem księgarskie witryny internetowe i ... będę zamawiał! (Ale w "Biedronce taniej 😞)

Ocena: 5

(Wydawnictwo Bukowy Las; Wrocław 2021; stron: 363)

środa, 18 sierpnia 2021

Tom Clancy "Władza i imperium"

 

Wiem dlaczego lubię sięgać po książki tego autora. W tym wypadku - słowo amerykańskość odnajduje swój synonim w słowie prostota. Jest główny bohater - prawy, sprawiedliwy i zawsze wygrywa. (oczywiście na końcu się zakochuje w pięknej kobiecie) Ma grupę przyjaciół, równie profesjonalnych co on w swoim szpiegowskim fachu. Do tego wszyscy są superinteligentni i za USA oddadzą życie. Jest też prezydent Stanów Zjednoczonych - mądry, spokojny, słuchający doradców, ale potrafiący wziąć wielką odpowiedzialność na swoje barki. Są bandyci, terroryści, zwyrodnialcy, ale my wiemy, że prędzej, czy później dobro zwycięży. Taka bajka.
Zafrapować może (już tak bez ironii) bardzo szczegółowa prezentacja szpiegowskich i wojskowych nowinek technicznych, którą uwiarygadnia agenturalna przeszłość autora.
Niestety, można odnaleźć w dziełach Clancy'ego sztampę, a to determinuje odruch ziewania.

Ocena: 4

(Wydawnictwo Znak; Kraków 2020; stron: 588)

piątek, 13 sierpnia 2021

Marcel Woźniak "Tyrmand. Pisarz o białych oczach"

 

Bardzo sprawnie i przede wszystkim rzetelnie napisana biografia. Świetnie oddaje klimat minionych czasów, mód i postaw, tak więc ma również wysokiej klasy walor historyczny. Sylwetka Leopolda Tyrmanda intryguje. Zachwyciłem się tym inteligentnym, błyskotliwym pisarzem, dziennikarzem, poliglotą, animatorem/ pionierem polskiego jazzu, konferansjerem, scenarzystą, a także kobieciarzem i duszą towarzystwa, który jednak został zmuszony przez otoczenie społeczno- polityczne do posiadania wielu traum. To naprawdę polska tradycja ..., aby kogoś nieprzeciętnego, radzącego sobie w życiu, a nie daj Boże z uśmiechem na twarzy ... zdeptać, skopać, poniżyć. Autor "Złego", który uporał się z prześladowcami hitlerowskimi i bolszewikami, zawsze wracając do Polski i ukochanej Warszawy, w końcu został zmuszony przez zawistnych  rodaków do opuszczenia ojczyzny i rozpoczęcia nowego życia w USA, w wieku 48 lat. Był wielki. Poradził sobie. Stał się szanowanym amerykańskim publicystą i autorem. Tyrmanda zawsze otaczali wielcy ludzie i piękne kobiety, chociaż obawiam się, że nazwiska: Kisielewski, Matuszkiewicz, Hoff, Konwicki, Hłasko, Komeda i wiele, wiele innych, młodszemu pokoleniu nic nie mówią. Obym się mylił.

Ocena: 6

(Wydawnictwo Marginesy; Warszawa 2020; stron: 479)

Wojciech Chmielarz "Prosta sprawa"

 

Tytuł mówi wszystko i wcale nie odnoszę go do zawartości tego dziełka. Po tym, jak piałem peany na temat dojrzałości literackiej młodego autora w odniesieniu do "Wyrwy", tutaj, po kilku stronach otwarłem oczy ze zdumienia. Zaczął pić? Szybko potrzebuje gotówki? Wypalił się? Zadawałem sobie te pytania, bo "Prosta sprawa" ewidentnie wyszła spod tak zwanego "grubego palucha". Odpowiedź znalazłem na obwolucie kryminału i okazało się, że co do palucha, to niewiele się pomyliłem. Książka miała być antidotum na pandemię i związaną z nią nudę i marazm. Była wypuszczana w "fejsbukowych" odcinkach bez pomysłu i konkretnego scenariusza. I tak wyszło całkiem dobrze, ale nie na tyle dobrze żeby życzyć sobie dalszego ciągu książki i .... pandemii.

Ocena: 3

(Wydawnictwo Marginesy; Warszawa 2020; stron: 379)

wtorek, 20 lipca 2021

Jakub Żulczyk "Informacja zwrotna"


 Nie śledzę tego, ale wydaje mi się, że robię zawsze to samo podczas próby odniesienia się do kolejnej książki J. Żulczyka. Mianowicie, zachwyca mnie dar, który posiada ów autor. Ten dar, to umiejętność przekazania (nie opisu) odczuć, złych odczuć: bólu, brudu, okrucieństwa, ohydy, smrodu, zła, bezmyślności, hipokryzji ... Mógłbym jeszcze długo wyliczać. Czytając kolejne strony odczuwam to wszystko niemal fizycznie: widzę, słyszę, czuję. To dlatego J. Żulczyk nieodmiennie od lat mnie fascynuje i wydaje mi się, że dzieje się tak też dlatego, że oprócz wspomnianego daru, dodany tu jest jeszcze jeden składnik - szczerość. To bardzo ważne, bo razem czynią WIARYGODNOŚĆ. Dlatego zapewne dla niektórych proza twórcy "Informacji zwrotnej" jest zbyt dosadna i wulgarna. No cóż! Takie przecież jest życie kłamcy, tchórza, przestępcy, obłudnika, sadysty, egocentryka, egoisty, chorego ... alkoholika. Dzięki temu poznajemy beznadzieję zapętlenia się w nałogu. Jesteśmy świadkami walki jednostki samej ze sobą. Zdarzają się zwycięzcy, ale trupów też nie brakuje. Najwięcej rannych i poległych znajduje się w najbliższym otoczeniu osoby uzależnionej, tylko że na co dzień ich nie widać. Chwała autorowi za to, że na nich wskazał! Właśnie w ten dosadny sposób.

W tej powieści ważne jest też tło społeczne - warszawska afera reprywatyzacyjna - przypomnienie jej ofiar i napiętnowanie bezkarności katów.

To bardzo ważna pozycja i posługując się starym hasłem, powinienem teraz zawołać, że każdy powinien po nią sięgnąć, ale nie będę się wygłupiać, ... prawie nikt już nie czyta...

Gdybym miał moc sprawczą - wprowadziłbym obowiązek lektury "Informacji zwrotnej" dla wszystkich terapeutów uzależnień.

Ocena: 6

(Wydawnictwo Świat Książki; Warszawa 2021; stron: 522)

piątek, 2 lipca 2021

Pierre Lemaitre "Do zobaczenia w zaświatach"

 

Przeczytałem jednym tchem. Wziąłem do ręki zainspirowany recenzją Krzysztofa Vargi. 

W przypadku tej książki trudno odnieść się do fabuły, bo łatwo można zdradzić istotne wątki, a warto dla nich poświęcić te kilkanaście godzin. Dlatego odniosę się do warsztatu pisarskiego. Otóż, autor ma nieprzeciętną zdolność do odmalowywania postaci. To zawsze mnie urzekało. I nie chodzi tu oczywiście tylko i wyłącznie o prezentację walorów fizycznych (lub ich brak). To, co najbardziej mnie porusza to możność współodczuwania, wniknięcia w cudze nastroje, lęki, fobie, euforie. W "Do zobaczenia w zaświatach" jest to możliwe dzięki mistrzostwu Lemaitre'a. To prawda, główni bohaterowie stoją na dwóch biegunach. Jednym mocno kibicujemy, dla drugich pragniemy natychmiastowej klęski, mimo, że paradoksalnie oba typy charakterów zajmują się działalnością przestępczą. Właściwie, to wszystkie postaci występujące w tym dziele są ofiarami I Wojny Światowej, również te miliony istnień ludzkich, które pozbawiła ona życia.

Pieniądze - bieda; rozkosz - cierpienie; szczera przyjaźń - obłuda; prawda - zakłamanie. To wszystko znajdziemy w tej wciągającej, mądrej i budzącej refleksje książce.

Ocena: 6

(Wydawnictwo Albatros; Warszawa 2018; stron: 541)