piątek, 13 sierpnia 2021

Marcel Woźniak "Tyrmand. Pisarz o białych oczach"

 

Bardzo sprawnie i przede wszystkim rzetelnie napisana biografia. Świetnie oddaje klimat minionych czasów, mód i postaw, tak więc ma również wysokiej klasy walor historyczny. Sylwetka Leopolda Tyrmanda intryguje. Zachwyciłem się tym inteligentnym, błyskotliwym pisarzem, dziennikarzem, poliglotą, animatorem/ pionierem polskiego jazzu, konferansjerem, scenarzystą, a także kobieciarzem i duszą towarzystwa, który jednak został zmuszony przez otoczenie społeczno- polityczne do posiadania wielu traum. To naprawdę polska tradycja ..., aby kogoś nieprzeciętnego, radzącego sobie w życiu, a nie daj Boże z uśmiechem na twarzy ... zdeptać, skopać, poniżyć. Autor "Złego", który uporał się z prześladowcami hitlerowskimi i bolszewikami, zawsze wracając do Polski i ukochanej Warszawy, w końcu został zmuszony przez zawistnych  rodaków do opuszczenia ojczyzny i rozpoczęcia nowego życia w USA, w wieku 48 lat. Był wielki. Poradził sobie. Stał się szanowanym amerykańskim publicystą i autorem. Tyrmanda zawsze otaczali wielcy ludzie i piękne kobiety, chociaż obawiam się, że nazwiska: Kisielewski, Matuszkiewicz, Hoff, Konwicki, Hłasko, Komeda i wiele, wiele innych, młodszemu pokoleniu nic nie mówią. Obym się mylił.

Ocena: 6

(Wydawnictwo Marginesy; Warszawa 2020; stron: 479)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz