piątek, 2 sierpnia 2019

Raymond Khoury "Ostatni templariusz"

Autor jest producentem filmowym i telewizyjnym, scenarzystą przebojowych seriali BBC "Tajniacy" oraz "Budząc zmarłych". I to widać, słychać i czuć. Tom o chwytliwym tytule jest gotowym materiałem dla sprawnej ekipy filmowej i grupy specjalistów od efektów specjalnych. Świat Krzyżowców z Ziemi Świętej wymieszany ze współczesnością. Czyta się lekko, bo zabili go i uciekł.

Ocena: +3

(Wydawnictwo Sonia Draga; stron 478)

Marek Krajewski "Dziewczyna o czterech palcach"

Lubię tego autora kryminałów chlubiącego się klasycznym wykształceniem i atencją do szachów, ale..., ale nie ma to jak Breslau i Eberhard Mock. W nowej powieści Krajewski zmienił azymut na Kresy Wschodnie II Rzeczpospolitej i bohatera - działającego po zmroku Edwarda Popielskiego. Dla mnie to zmiana na gorsze. Klimat przedwojennego Wrocławia poczułem, a teraz na wschodzie, słabiutko.

Ocena: - 4

(Wydawnictwo Znak; Kraków 2019; stron: 406)

Katarzyna Bonda "Czerwony Pająk"

Wielość postaci, szczegółowość opisywanych sytuacji i życiorysów, zagmatwana intryga. 
W powieści kończącej cykl, nikt nie pozostaje tym, kim był pierwotnie, z Saszą Załuską na czele. Jeżeli związek z Remigiuszem Mrozem jest faktem, to pisarsko pani Katarzynie nie zaszkodził (trzyma swój wysoki poziom). Za to mam wrażenie, że autorka naczytała się szpiegowskich powieści Severskiego.

Ocena: +4


Jakub Żulczyk "Świątynia"

Nie czytałem pierwszej części "Zmorojewa" i ... chyba nie przeczytam.
"Wszystko, co kiedykolwiek napiszesz, już masz w głowie". Na ten cytat ze "Wzgórza Psów" powołuję się już kolejny raz, bo poziom "zrycia" tej książki jest na tyle duży, że nie chce mi się wierzyć, że pan Jakub nie był kiedyś takim "świątyniowym" Tytusem. Lekkim nerdem o bardzo szlachetnym i wrażliwym serduszku. Obym się mylił. Tylko dla zdeterminowanych.

Ocena: 3

(Wydawnictwo Agora 2019; stron 527)

niedziela, 5 maja 2019

Katarzyna Puzyńska "Motylek"; Jo Nesbo "Karaluchy"; Magda Stachula "W pułapce"

Nazbierało się ... Aż trzy pozycje! Ale skoro to kryminały, to pomyślałem, że zrobię zestawienie. O jednym trudno się rozwodzić, a o trzech już parę linijek można napisać. Bez urazy.
Otóż oprócz "Motylka" obok siebie staną: "Karaluchy" Jo Nesbo, oraz "W pułapce" Magdy Stachuli.
Na pierwszy rzut oka werdykt wydaje się oczywisty: Nesbo wygrywa i nie ma dyskusji, tym bardziej, że aura skandalu dyplomatyczno- seksualnego w stolicy Tajlandii daje możliwość wykreowania naprawdę pikantnej opowieści. A tutaj nic! Słabo! Zblazowany alkoholik Harry Hole zdecydowanie przegrał z sympatycznym Danielem Podgórskim ze wsi Lipowo. W ogóle pani K. Puzyńska i jej bohaterowie mnie urzekli, tym bardziej, że autorkę znałem z facebookowego "lansu", który kojarzyłem z licznymi tatuażami wyżej wymienionej. Pani Kasiu! Już dawno żaden kryminał mnie tak nie wciągnął. Skonstruowana intryga, choć pełna szczegółów, dokładnych opisów sylwetek bohaterów, trzyma do końca w napięciu. Jest spójna i pytanie: "Kto zabił?" odzyskuje pierwotne i prawdziwe znaczenie. Brawo! Na pewno się gnę po następną książkę.
Jo Nesbo przegrał w moim małym rankingu również z panią Magdą Stachulą. Tutaj znowu miłe rozczarowanie. Tak to jest jak kupuje się w "Biedronce" kieszonkowe wydanie książki nieznanej sobie autorki. Ciekawy, dojrzały pomysł na opowiadanie grozy, profesjonalnie dawkowane napięcie i to mocne osadzenie w rzeczywistości, w tym rozumieniu, że to wszystko mogło się zdarzyć naprawdę.
Jednym słowem" dwie fajne książki młodych, polskich twórczyń i schematyczny Nesbo. 
Górą Nasi!!!

Katarzyna Puzyńska "Motylek"
(Wydawnictwo Prószyński S-ka, Warszawa 2018, stron 478)
Ocena: 6

Magda Stachula "W pułapce"
(Wydawnictwo Miedzy słowami, Kraków 2019, stron 298)
Ocena: 5

Jo Nesbo "Karaluchy"
(Wydawnictwo Dolnośląskie, stron 320)
Ocena: 3

piątek, 3 maja 2019

Wojciech Chmielarz "Podpalacz"


W podtytule widnieją: stopień i nazwisko - Komisarz Jakub Mortka, a to sugeruje klasyczny zabieg kryminałotwórców - seria z Twoim ulubionym detektywem. No i fajnie, bo zgorzkniały i po przejściach, a jakże, Kuba da się lubić. A kryminały lubię ze względu na to jaką tworzą aurę, scenerię i bohatera. Często po trzech dniach nie pamiętam już, kto zabił, ale frajda i pewna łatwość z jaką da się odlecieć do innego, zagmatwanego świata wciąż mnie relaksuje. Ze względu na nawał pracy, przynajmniej do wakacji pewnie pozostanę przy mniej ambitnych lekturach, ale "Podpalacz" należy do tych, które mogę z całą życzliwością polecić.

Ocena: 5

(Wydawnictwo Marginesy Warszawa 2018, stron 366)

niedziela, 10 marca 2019

Margaret Atwood "Opowieść podręcznej"

George Orwell wydał swój "Rok 1984" w 1949 roku i mimo, że już wtedy świat zetknął się z wielkimi totalitaryzmami - faszystowskim i komunistycznym - wielkim wizjonerem był i trudno go "przebić" na tym polu.
Margaret Atwood próbuje w pomysłowy, intrygujący i inteligentny sposób, ale jak dla mnie, to George nadal pewnie stoi na najwyższym stopniu podium.
Z "izmami" wszelkiej maści ludzkość ma do czynienia od zawsze. Istnieją również współcześnie (KRLD), w różnych formach, wielkościach i stanach rozbuchania lub utajenia. Totalitaryzm może być światowy, lokalny i ... domowy. 
Mnie ta książka, dobra książka uświadomiła lub przypomniała, że wszelaki ucisk proponowany przez rządzących zawsze, ale to zawsze "wyciera sobie gębę" jakąś wzniosłą ideą. Religią, dobrem powszechnym, wspaniałością określonej rasy, moralnością pojmowaną w zadany sposób.
STRZEŻMY SIĘ. Za to ukłony dla M. Atwood.

Ocena: 5 

(Wydawnictwo Wielka Litera 2017, stron 366)