środa, 14 września 2022

Camilla Lackberg, Henrik Fexeus "Mentalista"

 

Dzieło obszerne, pisane z pomocą eksperta - psychologa, mentalisty. Pomysł na seryjnego mordercę wykorzystującego dosłownie, bez iluzji, akcesoria do sztuczek magicznych - dobry. Wykreowanie dwójki bohaterów - jeden ze spektrum autyzmu, druga z silnymi natręctwami - modne. Czyta się dobrze. Są momenty, w których człowiek z zapartym tchem czeka, aby odwrócić kolejną stronę i ... Jeśli o to chodzi, to super. Jednak intryga się nie zazębia. Są co najmniej dwa przypadki, momenty zupełnie nie planowane, tylko czyste zbiegi okoliczności, bez których cała misterna konstrukcja by padła, legła w gruzach. Są to momenty na tyle zauważalne, że nie giną pośród blisko 700 stron. No i jeszcze na dodatek, kiedy zderzy człowiek bezpośrednio Camillę z Agatą...

Ocena: 4

(Wydawnictwo Czarna Owca; Warszawa 2022; stron: 673).

Jim Latrache- Qvortrup "Szpieg"

 

Notka biograficzna ze skrzydełka: "(ur.1972) były spadochroniarz Legii Cudzoziemskiej, diler kokainy, przestępca narkotykowy, studiował psychologię (ale nie skończył. przyp.mój), a dziś jest biznesmenem. W 2020 roku wcielił się w rolę Mr Jamesa w tajnym filmie dokumentalnym Madsa Bruggera "Kret w Korei".

Jednym słowem bandzior, ale jak o sobie pisze - bandzior nawrócony. Miłość życia Nicoline, synowie, wartości, bla, bla, bla... W rezultacie można by pomyśleć: fajny chłop. Czyta się sprawnie bo przechwala się facet w pierwszej osobie, używając knajackiego języka. Wartości wszelakich to "dziełko" jest pozbawione.

Ocena: 2

(Wydawnictwo Wielka Litera; Warszawa 2022; stron: 356).

poniedziałek, 12 września 2022

Agata Christie "Dwanaście prac Herkulesa"

 

Mocno ryzykowny, a może nawet nieco naciągany pomysł na kolejny kryminał z detektywem Poirot'em nie przeszkodził mi w delektowaniu się geniuszem Agaty Christie. Herkules Poirot na zakończenie swojej kariery postanawia rozwiązać ostatnie dwanaście spraw odpowiadających w wymowie dwunastu pracom mitycznego Herkulesa. Robi to oczywiście w błyskotliwy sposób. Również ten tom, dzięki świetnym obserwacjom  i opisom społecznym utwierdził mnie w przekonaniu, że nasze spojrzenie na świat mimo mijających pokoleń niewiele się zmienia. Inne jest tło, narzędzia i technologie. Sami sprawdźcie.

Ocena: 6

(Wydawnictwo Dolnośląskie; Wrocław 2020; stron: 316)

Anne Applebaum "Czerwony Głód"

 

Tytułem wstępu:

"(...)Z perspektywy czasu  widać jasno, że lata 1932 i 1933 były tak naprawdę początkiem wielkiej fali terroru, która w całym ZSRR osiągnęła szczyt w latach 1937 i 1938. W przeddzień Hołodomoru na Ukrainie istniały już wszystkie elementy wielkiej czystki: podejrzliwość, histeryczna propaganda, masowe aresztowania według odgórnie ustalonego schematu. Zresztą moskiewska paranoja na punkcie kontrrewolucyjnego potencjału Ukrainy utrzymywała się i po drugiej wojnie światowej, nawet jeszcze w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Wpajano ją wszystkim kolejnym pokoleniom funkcjonariuszy tajnych służb, od OGPU i NKWD po KGB, oraz wszystkim kolejnym pokoleniom przywódców partyjnych. Być może wpłynęła nawet na sposób myślenia postsowieckich elit jeszcze długo po rozpadzie ZSRR." (str.192)

Po to właśnie sięgnąłem po tę książkę. Chciałem się dowiedzieć dlaczego rosjanie tak bardzo nie lubią Ukraińców. Jaka jest geneza obecnej agresji Putina na wolny, suwerenny, europejski kraj. Powyższy cytat w pewien skondensowany, acz częściowy sposób odpowiada na moje rozterki. To bardzo ważna książka, zawierająca rzetelną PRAWDĘ historyczną. Solidna analiza ludobójstwa dokonanego na narodzie ukraińskim w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku. Dzieło Anne Applebaum daje odpowiedź nie tylko na pytanie; dlaczego rosjanie tak bardzo boją się Ukrainy, ale też pośrednio mówi dlaczego Ukraińcy tak mocno i nieugięcie walczą o swój kraj.

Ocena: 6

(Wydawnictwo Agora; Warszawa 2018; stron: 412)

Anne Applebaum, Donald Tusk "Wybór"

 

Wywiad rzeka z em Tuskiem po jego powrocie dla ojczyzny ratowania. Rzecz choć niestara, już trochę przebrzmiała bo wydana pół roku przed wybuchem wojny rosji z Ukrainą. Określenie "wywiad rzeka" jest chyba też nadużyciem. Nie wiem czy z ust interlokutorki nie pada więcej słów niż ze strony pytanego. To nic nie szkodzi, Anne Applebaum powinna zostać prezydentką RP. Poważnie.!

Rozmowę prowadzi dwoje doświadczonych, inteligentnych ludzi, więc czyta się z zainteresowaniem, pod warunkiem, że jest się w tej kilkuprocentowej grupie społecznej, która czyta i na widok samej okładki nie wrzuca omawianej książki do ognia. Prowadzący dialog znają się, lubią i szanują, dlatego jest spokojnie i bez kontrowersji.

Mam zatem prośbę i wyzwanie dla autorki. Niechże przeprowadzi pani taką rozmowę z Victorem Orbanem! To byłby hit!

Ocena: +4

Wydawnictwo Agora, Warszawa 2021; stron: 307)

czwartek, 9 czerwca 2022

Mieczysław Gorzka "Polowanie na psy"

 

Widać, że po napisaniu trylogii pan Mieczysław odpoczął, odetchnął i policzył do dziesięciu. Po tym jak rozpędził się w "Totentanz" bałem się, że inspektor Marcin Zakrzewski zacznie latać i strzelać z oczu laserem. Na szczęście wszystko wróciło na właściwe tory. Zakrzewski odnajdując swoje alter ego w policjancie działającym 40 lat wcześniej od niego - Marku Piekle - rozwikłuje zazębiającą się z przeszłością bardzo skomplikowaną sprawę. Czyta się przyjemnie.

Ocena" +4

(Wydawnictwo Bukowy Las; Wrocław 2021; stron: 486)

Jacek Dehnel "Ale z naszymi umarłymi"

 

Hm.... Ta książka nie jest dla mnie oczywista. Owszem, czytałem z zainteresowaniem i prawdziwą przyjemnością, ale nie wiem do której szufladki mam ją przyporządkować. Jeszcze w trzech czwartych lektury gotów byłem zaszeregować ją do mojej prywatnej kategorii "Prozy Wielkiego Wkurwu", ale pod koniec nabrałem wątpliwości i tkwię w nich do teraz. Otóż autor oparł fabułę na prześmiewczej konstrukcji "Polaków - Zombiaków - Patriotów" zapożyczonej z takich produkcji filmowych jak choćby kultowa już "Noc żywych trupów (1968 r.). Zabieg sprytny, bo automatycznie wprowadzający elementy grozy, podziału na dobrych i złych i wbrew pozorom - humoru. Polskie zombi opanowują świat wszędzie zaszczepiając polskie cechy narodowe, a to nie może się dobrze skończyć. Dehnel przy pomocy stworzonej przez siebie tragifarsy ośmiesza, obnaża i krytykuje: pseudo patriotyzm, pełną hipokryzji politykę, ogłupiającą ludzi propagandę sączącą się z publicznych mediów, homofobię i fałszywą religijność. Słowem, wścieka się i płacze nad współczesną Polską. Tak to rozumiem, ale czy dobrze odebrałem metaforę? Nie wiem. Grunt, że mi się podoba.

Ocena: 5

(Wydawnictwo Literackie; Kraków 2019; stron: 315)