niedziela, 7 listopada 2021

Wojciech Chmielarz "Wilkołak"

 

Rozpoczynając lekturę "Wilkołaka" nie zwróciłem uwagi na dopisane małym druczkiem pod groźnobrzmiącym tytułem : "Detektyw Dawid Wolski". To był znaczący błąd, albowiem kolejny produkt Chmielarza, to kontynuacja tzw. cyklu gliwickiego: "Wampir" (2015) i "Zombie" (2017). Trochę siłą rzeczy, a trochę przez zadufanie autora, który zapewne jest  przekonany, że gdybym nawet czytał wyżej wymienione książki, to odpowiednio po 6 i 4 latach pamiętałbym o co w nich chodziło, nadziałem się na białe, niezrozumiałe plamy wątków, których nie znam. Kim jest Marta? Co się stało w bunkrze? itp., itd.

Na ogół twórcy pop kryminałów, charakteryzujący się mniejszą pychą, nawiązują do wcześniejszych wątków, tłumaczą je tak przy okazji. Chmielarz nie. Czytało się fajnie, ale niewiele zrozumiałem i niewiele już pamiętam. Obraziłem się i po wcześniejsze tomy nie sięgnę.

Ocena: -3

(Wydawnictwo Marginesy; Warszawa 2021; stron: 469)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz