poniedziałek, 21 czerwca 2021

Andrzej Pilipiuk "Zagadka Kuby Rozpruwacza" i "Księżniczka"

 Potraktuję te dwa dziełka łącznie bo tyle są dla mnie warte, choć wiem, że autor wielu fanów swoich ma. No cóż ... Pandemia spowodowała, że nawet w pracy miałem sporo tzw "wolnych przelotów" i z nudy sięgnąłem po pierwszy z brzegu zadrukowany kawałek papieru. Pierwsza pozycja opowiada o przygodach menela - typ bieszczadzki, który w ciągłym pijanym widzie ma przygody z cyklu "fantasy", a druga to perypetie quasi wampirów i ich łowców mające miejsce we współczesnym Krakowie. Niegdyś, z przyjacielem moim - K.O. niejakim tworzyliśmy dziesiątki takich opowieści podczas częstych spotkań w towarzystwie wina, pt. "Czar teściowej". Nikt nie wpadł na to, żeby je spisywać. Wszystko.

Ocena: 2

(Wydawnictwo Fabryka Słów; Lublin 2004; str. 338 i 269)


wtorek, 18 maja 2021

Mariusz Wollny "Biały towar"

 

Z twórczością pana Wollnego zetknąłem się jakieś 10 lat temu, za sprawą serii książek z Kacprem Ryxem. Byłem nimi zachwycony i pełen podziwu dla erudycji i pasji historycznej autora, który przy pomocy kryminalnej intrygi przemycił sporo informacji o Krakowie z okresu Złotego Wieku.
Z podobnym zabiegiem mamy do czynienia w przypadku :Białego towaru" , w którego podtytule odczytujemy: "Sprawy Komisarza Mohra TOM 1". Jest więc nowy bohater (choć w tomie pierwszym trzecioplanowy), jest też nowa epoka - Kraków przełomu XIX i XX wieku. Również tutaj perypetie grupy przyjaciół służą "sprzedaniu" historii Królewskiego Miasta, wraz z niezliczoną ilością ciekawostek historycznych i wszelakich obyczajowych szczególików, od elementów ówczesnych strojów począwszy, poprzez opis serwowanych potraw, aż do anturażu krakowskich burdeli.
Dla wszystkich miłośników Pana Samochodzika i Tomka Wilmowskiego, małych i dużych, dziewczynek i chłopców, a zwłaszcza mieszkańców i wielbicieli Krakowa - serdecznie polecam.

Ocena: 5

(Wydawnictwo JAMA; Kraków 2020; stron: 807)

sobota, 10 kwietnia 2021

Frederic Martel "Sodoma"

 

To nie była łatwa lektura. Z różnych względów. Niby człowiek wszystko wie, wszystko słyszał. No tak, ale wiedza ta pochodzi z doniesień medialnych, a tutaj mamy do czynienia z pracą naukową. Stykamy się z tysiącem nazwisk, setkami wydarzeń, z analizą dokonaną przez socjologa, dziennikarza i ... co warto podkreślić NIE antyklerykała. Autor przebył wszerz i wzdłuż cały świat, korzystał z pomocy licznego sztabu tłumaczy researcherów, informatorów. Wszystkie fakty są profesjonalnie udokumentowane. U mnie ta książka nie pozostawiła cienia wątpliwości co do degrengolady władz kościoła, tego przez małe "k". To przykre, smutne i męczące, kiedy człowiek pozbawia się resztek nadziei. Jak w każdym zawodzie i tutaj, wśród parszywych owiec można z pewnością spotkać uczciwych, dobrych i rzetelnych kapłanów (sam kilku takich znam), i to właśnie ci ostatni powinni w pierwszym rzędzie sięgnąć po dzieło Martela, choć i tutaj mam przypuszczenie bliskie pewności, że zapewne tego nie zrobią.... 

Ocena: 5

(Wydawnictwo Agora; Warszawa 2019; stron: 708)

niedziela, 21 marca 2021

Jonathan Carroll "Ucząc psa czytać"

 

Już dla samej okładki warto kupić tę książkę, a rzut oka na tytuł ... i już wiemy, że będzie "grube zrycie"! Jak to u Carroll'a.

Pomysł na to opowiadanie opiera się na tym, że ..., hm ... każdy z nas składa się z dwóch jaźni (czyli "schiza"): dziennego ja i nocnego (sennego) ja. Świat realu i sny wpływają na siebie, przeplatają się. Bohaterowi udało się zamienić jaźnie miejscami. Ta dzienna zaczęła funkcjonować w świecie snów, a ta nocna zaczęła żyć w realu. Żeby było prościej każdy z nas jest inkarnacją siebie samego sprzed lat (kilkudziesięciu, setek, a nawet tysiącleci).

Którego zdania nie rozumiecie? Przeczytajcie!!!

Ocena: 6

(Dom Wydawniczy Rebis; Poznań 2015; stron: 94)

sobota, 20 lutego 2021

Anne Applebaum "Zmierzch demokracji"

 

Dziwię się, że tak cicho jest o tej książce. Dziwię się, że nie wybuchł skandal. Dlaczego dotychczas zjednoczona prawica pod przywództwem PiS nie nakazała wycofania wzmiankowanej pozycji z księgarń? Chyba rządzący doszli do wniosku, że w Polsce mało kto czyta, jeszcze mniej osób ze zrozumieniem, a ta garstka frajerów, do której się zaliczam, nie jest w stanie zaszkodzić słusznej linii partii. Szkoda... Przypadkowo stałbym się właścicielem białego kruka i poprzez nielegalne użycie firmowej kserokopiarki mógłbym "puścić" "Zmierzch demokracji" do drugiego obiegu. Ale dość tej żałosnej, gorzkiej ironii!!! Dzieło Anne Applebaum nie napawa optymizmem, Mądra historyczka, dziennikarka, pisarka, kosmopolitka, Polka i Amerykanka, kobieta z otwartą głową, sięgająca do przyczyn historycznych w oparciu o filozofię i socjologię - prezentuje galopującą deprecjację wartości demokratycznych, na przykładzie: Polski, Węgier, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i USA. Robi to w sposób naukowy, który jednak porusza, uświadamia grozę sytuacji, dokumentuje i uwiarygadnia proces tytułowego zmierzchu demokracji i podążanie ku rządom autorytarnym.
Nazwałbym tę książkę "fabularyzowaną pracą naukową". Może pierwiastki prawdziwego życia, wtręty osobiste autorki tak mocno wzmacniają jej przekaz.

Anne Applebaum bije w wielki dzwon. Na trwogę ...

Nawiąże jeszcze do początku mojej wypowiedzi - pelnej sarkazmu i dorzucę wlasną opinię. Społeczeństwo jest coraz głupsze, nie czyta, nie analizuje. Połyka gotowe produkty w pięknych opakowaniach, których treść jest pusta i zła. A jak zwykł mawiać Jacek Kurski: "Ciemny lud to kupi..."

Ocena: 6

(Wydawnictwo Agora; Warszawa 2020; stron: 226)

niedziela, 14 lutego 2021

Leopold Tyrmand "Zły"

 

To kolejna z książek, które czytałem pacholęciem będąc. Widać włącza się pamięć wsteczna. Pamiętam, że knajackie klimaty stolicy w anturażu lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Pamiętam też, że jako student, podczas noworocznej popijawy w Małem Cichem ustawiłem całą imprezę jednym zwrotem zaczerpniętym ze stronic "Złego". - "Królowo!!!" - wykrzykiwane do podstarzałej barmanki zrobiło furorę. Może dlatego taki wielki sentyment do pana Tyrmanda? Coś musi być na rzeczy. Dzisiaj z równą przyjemnością pochłonąłem ten najsłynniejszy polski kryminał, ale jako stateczny mężczyzna w średnim wieku zwróciłem uwagę na całkowicie inny aspekt książki. - Miłość- ale miłość do miasta, Warszawy, do jej mrocznych tajemnic, brudów, zakamarków. Miłość bezkrytyczna i ponadczasowa, omijająca meandry polityczne i ustrojowe, po prostu wręcz spersonifikowana. Nawet śmiałbym przypuszczać, że intryga kryminalna miała być tylko pretekstem dla złożenia hołdu ukochanemu miastu. Z podobnym, choć całkowicie różnym stylistycznie podejściem do aglomeracji spotkałem się dotychczas tylko u Zafona, który ubóstwiał Barcelonę.
Przede mną najnowsza biografia Leopolda Tyrmanda. Ciekawe, czy moje obserwacje się potwierdzą?

Ocena: 6

(Wydawnictwo MG; Kraków 2014; stron: 774)

piątek, 8 stycznia 2021

Frederick Forsyth "Fox"

 

Jak ja to lubię! już zapomniałem ile frajdy może dać prosta, szpiegowska książka. Dodatkowo - współczesna! Akcja toczy się w 2019 roku. Kontekst wyrazisty: Putin, Trump i rozgrywki dyplomatyczne pomiędzy Wielką Brytanią: Rosją, USA, Koreą Północną i Iranem. A wszystko za sprawą genialnego 18 letniego hakera z Aspergerem. W takich książkach wszystko jest proste, mimo pozornego skomplikowania. Nawet zespół Aspergera zaczyna zanikać... Warto od czasu do czasu się zrelaksować.

Ocena: 5

(Wydawnictwo Albatros; Warszawa 2019; stron: 345)