wtorek, 18 maja 2021

Mariusz Wollny "Biały towar"

 

Z twórczością pana Wollnego zetknąłem się jakieś 10 lat temu, za sprawą serii książek z Kacprem Ryxem. Byłem nimi zachwycony i pełen podziwu dla erudycji i pasji historycznej autora, który przy pomocy kryminalnej intrygi przemycił sporo informacji o Krakowie z okresu Złotego Wieku.
Z podobnym zabiegiem mamy do czynienia w przypadku :Białego towaru" , w którego podtytule odczytujemy: "Sprawy Komisarza Mohra TOM 1". Jest więc nowy bohater (choć w tomie pierwszym trzecioplanowy), jest też nowa epoka - Kraków przełomu XIX i XX wieku. Również tutaj perypetie grupy przyjaciół służą "sprzedaniu" historii Królewskiego Miasta, wraz z niezliczoną ilością ciekawostek historycznych i wszelakich obyczajowych szczególików, od elementów ówczesnych strojów począwszy, poprzez opis serwowanych potraw, aż do anturażu krakowskich burdeli.
Dla wszystkich miłośników Pana Samochodzika i Tomka Wilmowskiego, małych i dużych, dziewczynek i chłopców, a zwłaszcza mieszkańców i wielbicieli Krakowa - serdecznie polecam.

Ocena: 5

(Wydawnictwo JAMA; Kraków 2020; stron: 807)

sobota, 10 kwietnia 2021

Frederic Martel "Sodoma"

 

To nie była łatwa lektura. Z różnych względów. Niby człowiek wszystko wie, wszystko słyszał. No tak, ale wiedza ta pochodzi z doniesień medialnych, a tutaj mamy do czynienia z pracą naukową. Stykamy się z tysiącem nazwisk, setkami wydarzeń, z analizą dokonaną przez socjologa, dziennikarza i ... co warto podkreślić NIE antyklerykała. Autor przebył wszerz i wzdłuż cały świat, korzystał z pomocy licznego sztabu tłumaczy researcherów, informatorów. Wszystkie fakty są profesjonalnie udokumentowane. U mnie ta książka nie pozostawiła cienia wątpliwości co do degrengolady władz kościoła, tego przez małe "k". To przykre, smutne i męczące, kiedy człowiek pozbawia się resztek nadziei. Jak w każdym zawodzie i tutaj, wśród parszywych owiec można z pewnością spotkać uczciwych, dobrych i rzetelnych kapłanów (sam kilku takich znam), i to właśnie ci ostatni powinni w pierwszym rzędzie sięgnąć po dzieło Martela, choć i tutaj mam przypuszczenie bliskie pewności, że zapewne tego nie zrobią.... 

Ocena: 5

(Wydawnictwo Agora; Warszawa 2019; stron: 708)

niedziela, 21 marca 2021

Jonathan Carroll "Ucząc psa czytać"

 

Już dla samej okładki warto kupić tę książkę, a rzut oka na tytuł ... i już wiemy, że będzie "grube zrycie"! Jak to u Carroll'a.

Pomysł na to opowiadanie opiera się na tym, że ..., hm ... każdy z nas składa się z dwóch jaźni (czyli "schiza"): dziennego ja i nocnego (sennego) ja. Świat realu i sny wpływają na siebie, przeplatają się. Bohaterowi udało się zamienić jaźnie miejscami. Ta dzienna zaczęła funkcjonować w świecie snów, a ta nocna zaczęła żyć w realu. Żeby było prościej każdy z nas jest inkarnacją siebie samego sprzed lat (kilkudziesięciu, setek, a nawet tysiącleci).

Którego zdania nie rozumiecie? Przeczytajcie!!!

Ocena: 6

(Dom Wydawniczy Rebis; Poznań 2015; stron: 94)

sobota, 20 lutego 2021

Anne Applebaum "Zmierzch demokracji"

 

Dziwię się, że tak cicho jest o tej książce. Dziwię się, że nie wybuchł skandal. Dlaczego dotychczas zjednoczona prawica pod przywództwem PiS nie nakazała wycofania wzmiankowanej pozycji z księgarń? Chyba rządzący doszli do wniosku, że w Polsce mało kto czyta, jeszcze mniej osób ze zrozumieniem, a ta garstka frajerów, do której się zaliczam, nie jest w stanie zaszkodzić słusznej linii partii. Szkoda... Przypadkowo stałbym się właścicielem białego kruka i poprzez nielegalne użycie firmowej kserokopiarki mógłbym "puścić" "Zmierzch demokracji" do drugiego obiegu. Ale dość tej żałosnej, gorzkiej ironii!!! Dzieło Anne Applebaum nie napawa optymizmem, Mądra historyczka, dziennikarka, pisarka, kosmopolitka, Polka i Amerykanka, kobieta z otwartą głową, sięgająca do przyczyn historycznych w oparciu o filozofię i socjologię - prezentuje galopującą deprecjację wartości demokratycznych, na przykładzie: Polski, Węgier, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i USA. Robi to w sposób naukowy, który jednak porusza, uświadamia grozę sytuacji, dokumentuje i uwiarygadnia proces tytułowego zmierzchu demokracji i podążanie ku rządom autorytarnym.
Nazwałbym tę książkę "fabularyzowaną pracą naukową". Może pierwiastki prawdziwego życia, wtręty osobiste autorki tak mocno wzmacniają jej przekaz.

Anne Applebaum bije w wielki dzwon. Na trwogę ...

Nawiąże jeszcze do początku mojej wypowiedzi - pelnej sarkazmu i dorzucę wlasną opinię. Społeczeństwo jest coraz głupsze, nie czyta, nie analizuje. Połyka gotowe produkty w pięknych opakowaniach, których treść jest pusta i zła. A jak zwykł mawiać Jacek Kurski: "Ciemny lud to kupi..."

Ocena: 6

(Wydawnictwo Agora; Warszawa 2020; stron: 226)

niedziela, 14 lutego 2021

Leopold Tyrmand "Zły"

 

To kolejna z książek, które czytałem pacholęciem będąc. Widać włącza się pamięć wsteczna. Pamiętam, że knajackie klimaty stolicy w anturażu lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Pamiętam też, że jako student, podczas noworocznej popijawy w Małem Cichem ustawiłem całą imprezę jednym zwrotem zaczerpniętym ze stronic "Złego". - "Królowo!!!" - wykrzykiwane do podstarzałej barmanki zrobiło furorę. Może dlatego taki wielki sentyment do pana Tyrmanda? Coś musi być na rzeczy. Dzisiaj z równą przyjemnością pochłonąłem ten najsłynniejszy polski kryminał, ale jako stateczny mężczyzna w średnim wieku zwróciłem uwagę na całkowicie inny aspekt książki. - Miłość- ale miłość do miasta, Warszawy, do jej mrocznych tajemnic, brudów, zakamarków. Miłość bezkrytyczna i ponadczasowa, omijająca meandry polityczne i ustrojowe, po prostu wręcz spersonifikowana. Nawet śmiałbym przypuszczać, że intryga kryminalna miała być tylko pretekstem dla złożenia hołdu ukochanemu miastu. Z podobnym, choć całkowicie różnym stylistycznie podejściem do aglomeracji spotkałem się dotychczas tylko u Zafona, który ubóstwiał Barcelonę.
Przede mną najnowsza biografia Leopolda Tyrmanda. Ciekawe, czy moje obserwacje się potwierdzą?

Ocena: 6

(Wydawnictwo MG; Kraków 2014; stron: 774)

piątek, 8 stycznia 2021

Frederick Forsyth "Fox"

 

Jak ja to lubię! już zapomniałem ile frajdy może dać prosta, szpiegowska książka. Dodatkowo - współczesna! Akcja toczy się w 2019 roku. Kontekst wyrazisty: Putin, Trump i rozgrywki dyplomatyczne pomiędzy Wielką Brytanią: Rosją, USA, Koreą Północną i Iranem. A wszystko za sprawą genialnego 18 letniego hakera z Aspergerem. W takich książkach wszystko jest proste, mimo pozornego skomplikowania. Nawet zespół Aspergera zaczyna zanikać... Warto od czasu do czasu się zrelaksować.

Ocena: 5

(Wydawnictwo Albatros; Warszawa 2019; stron: 345)

czwartek, 31 grudnia 2020

Krzysztof Varga i inni - zestawienie grudniowe

 

Krzysztof Varga "Dziennik hipopotama"

Dziennik obejmuje okres od 25.04.2018 do 21.03.2020. Poznaczyłem go dziesiątkami fiszek i podkreśleń. Znalazłem mnóstwo mądrych słów, myśli, z którymi się zgadzam, jak również wiele inspiracji literackich (kilka już zakupionych) oraz filmowych (jeden serial już oglądnięty), ale ...

No właśnie, ale ...

Ten "Dziennik" naprawdę bardzo dużo mi dał, jednak chyba zbyt mocno nastawiłem się na fajerwerki intelektualno- poznawcze i trochę się rozczarowałem. Przede wszystkim dla kogoś, kto czytuje felietony Krzysztofa Vargi, książka jest jest zbiorem kilkuset mini felietonów. To trochę nudzi, a czasem drażni. Częste powtórzenia ulubionych słówek autora i jego styl dziennikarski znikają, kiedy czyta się go co tydzień, zaś codziennie przez kilkanaście dni - wkurza.

Jest druga rzecz, która tak szczerze mówiąc mnie osobiście lekko irytując jednocześnie budowała psychicznie. Mianowicie, dojmująca samotność pisarza, jego poczucie beznadziejności tworzenia, lęk przed zniknięciem, zapomnieniem "bezwnukową" starością. Powiedzmy głośno prawdę! Nic tak nie poprawia nastroju jak cudze nieszczęście. Mój nastrój jest szczególnie zrewalidowany, bo odnajduję między mną a Krzysztofem Vargą (przepraszam, z całym szacunkiem) wiele podobieństw. Jest jednak jedna różnica. Ja w odpowiednim czasie podjąłem DECYZJĘ. O tym, czy była ona słuszna, czas pokaże, ale ją PODJĄŁEM! Nie ma nic gorszego niż grzech zaniechania.

Co tam! Uwielbiam pana Krzysztofa za jego erudycyjne malkontenctwo i trzymam za niego kciuki!

Ocena: +5

(Wydawnictwo Iskry; Warszawa 2020; stron 620)



Markus Zusak "Złodziejka książek"

Ta książka jest po prostu ładną opowieścią. Opowieścią o złych czasach, przyjaźni, miłości i o tym, że zawsze warto być przyzwoitym. To przyjemna i wzruszająca książka, I choć wszystko, co wyżej napisałem, to ogólniki jakieś wyświechtane, to chyba trzeba tak o tym dziele napisać,. bo paradoksalnie tak nie powinno być... Za opisanie małomiasteczkowego klimatu w faszystowskich Niemczech wziął się 45 letni obecnie Australijczyk. Za narratora wybrał sobie "Pana Śmierć", a bohaterami uczynił parę dzieciaków. Zderzył ze sobą światy faszystowskiej propagandy, hitlerjugend i zastraszenia oraz buntu wobec zła, człowieczeństwa i lojalności. To mogło się nie udać. Ba! Szanse na dobrą książkę były raczej marne, ale autor ma chyba dar pięknego opowiadania, takiej ciepłej gawędy, bajki. Nie wiem! W każdym razie utwór Marka Zusaka bardzo mi się spodobał. Spodobał na tyle, że po zakończeniu lektury, "odpaliłem" CDA i obejrzałem film, równie urokliwy (właśnie! owo słowo w ogóle nie pasuje do poruszanej tematyki), ale momentami mocno odchodzący od treści oryginału.

Ocena: 5

(Wydawnictwo Nasza Księgarnia; Warszawa 2008; stron: 495)



Jerzy Andrzejewski "Ciemności kryją ziemię"

Pamiętam, że po lekturze, w wielu siedemnastu alt, książka ta zrobiła na mnie ogromne wrażenie. To był okres mojego buntu i wprowadzania religii do szkół, a więc zgrało się idealnie. Dzisiaj, po przeszło trzydziestu latach widać, że katecheza poza salką katechetyczną, to był głupi pomysł i kościół zbiera teraz jego pokłosie wyrażające się między innymi słabą frekwencją na lekcjach...Odleciałem...

Zastanawiam się czy Umberto Eco czytał Andrzejewskiego?! Mogliby podać sobie ręce. Obaj byli świetni. Szkoda, że autor "Popiołu i diamentu", wielki intelektualista odchodzi w zapomnienie. Rugują go Blanki Lipińskie, Mrozy i inne Bondy... Szkoda ...

"Ciemności kryją ziemię" są evergreen'em.Zawsze będą myślących ludzi zmuszać do refleksji. Dla mnie wniosek na dzisiaj, po ich lekturze to: SŁOWO RZĄDZI. Wszystkie -izmy rządzą, sterują i manipulują przede wszystkim słowem.

"Exurge Domine, et iudica causam Tuam"

Ocena: 6

(Wydawnictwo Siedmioróg; Wrocław 2017; stron: 127)



Henryk Mandelbaum "Ja z krematorium Auschwitz" - rozmowa

To wywiad przeprowadzony przez dwóch naukowców: Igora Bartosika i Adama Willma z Henrykiem Mandelbaumem, byłym więźniem Sonderkommando w KL Auschwitz.Książkę wydało w Oświęcimiu w 2017 roku Państwowe Muzeum Auschwitz - Birkenau.

Kiedy sobie uświadomisz, patrząc na zdjęcie młodego bohatera niniejszej pozycji, że odczytujesz bezpośrednią relację świadka, który tam był, który pracował w krematorium i dotknął koszmaru, piekła, upadku człowieka. Kiedy zrozumiesz, że Henryk Mandelbaum, pod groźbą śmierci był zmuszany do przeszukiwania zagazowanych zwłok i wyrywania im złotych zębów ... kiedy ... Wyć się chce. Po prostu jedź do KL Auschwitz, zobacz, kup tę książkę i przestań się ekscytować kolejnymi komercyjnymi gównami z cyklu: Dziecko, Kochanka, Skrzypek itp, itd. z Auschwitz.

Trochę szacunku dla pomordowanych!



Agata Christie "A.B.C."

Postanowiłem sobie, że w dłuższej perspektywie przeczytam, może nie wszystkie, ale sporo książek Królowej Kryminału. Moim zdaniem, naprawdę warto, bo krótkie, zwarte historie są logiczne i niewydumane, jak to zdarza się dzisiaj większości komercyjnych "tworzydeł". Dowód na tę tezę znajdzie się całkiem przypadkowo poniżej. Klasa, elegancja i autorski pomysł kontra niby fabularyzowany reportaż. Obrzydliwy!!!! Z faktografią opartą na wiedzy zaczerpniętej z Wikipedii. Jezu! I ta żałosna próba autora wcielenia się w umysłowość zwyrodnialca i potwora ... Te pseudointelektualne wywody psychopaty i mruganie, niczym Hannibal Lecter z ekranu, do ... czytelniczki. Aha! O czym mowa?

Max Czornyj "Zimny chirurg"

Naprawdę, czysty przypadek sprawił, że przeczytałem te książki jedna po drugiej. Max Czornyj miał pecha.

Ocena 1: 5

Ocena 2: 1

(Wydawnictwo Dolnośląskie 2019; stron: 183)

(Wydawnictwo Filia; Poznań 2020; stron: 335)