środa, 26 lipca 2017

Krzysztof Varga "Egzorcyzmy księdza Wojciecha"

Slogan reklamowy z okładki: "Krzysztof Varga idzie ze śmiercią na udry". Z jaką śmiercią???!!! Jeżeli Varga idzie z czymkolwiek na udry to z życiem! Autor opisuje życie niespełnione, czasem byle jakie, czasem nieuważne, czasem swoje... Owszem, śmierć tutaj występuje, ale wyłącznie jako ostateczny, marny koniec. Wiem truizm, przede wszystkim dla ateistów, a takim jawi się pisarz. Dlatego życie jest najważniejsze! W rozdziałach: "Konfesje przedśmiertne" i chyba częściowo "Aquapark" - pan Krzysztof dokonuje zakamuflowanego resume swojej egzystencji, choć celowo i pomysłowo demaskuje się na stronie 136 w zdaniu: "Dzień dobry, czy pan Szewc(...)" Varga znaczy szewc. Polecam. 10 błyskotliwych opowiadań. O ŻYCIU!!!
Kilka koronkowych cytatów:
"Hołubiłem moją samotność, pieściłem ją, robiłem mojej samotności minetę i płaciłem jej bakszysz, czasami jedynie nachodziła mnie niemiła refleksja, że ta samotność może kiedyś zmienić się z przytulnej i wygodnej w dojmującą i rozpaczliwą, w przerażającą samotność starzejącego się i popadającego w choroby mężczyzny."
"(...) nie ma nic godniejszego pożałowania niż starzejący się cherubin (...)"
"Nie był ani przystojny, ani bogaty, ani znany - trzy święte przyczyny nieważności."
Ocena: 5
(Wydawnictwo Wielka Litera 2017, stron 268, cena 39.90 - przez net taniej oczywiście)

1 komentarz:

  1. A tu kilka moich słów o tej książce: https://pamietnikzksiazek.blogspot.com/2018/03/krzysztof-varga-jest-sadysta.html

    OdpowiedzUsuń